Ryba rośnie z czasem i w oczach. Zbigniew Sobański opowiada o wędkowaniu

Dział: Aktualności
30/09/2020 - 12:09

Na zawodach jeden wędkarz wyciągnął szczupaka, niewielkiego, może 30 centymetrów. Po chwili wszyscy opowiadali, że wyciągnął, ale 100 metrów dalej i ryba miała półtora kilograma. Rósł w oczach, a właściwie w opowieści. Tak to już jest z wędkarzami

Janusz Kucharski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

- Nad wodą można sporo rzeczy przemyśleć - mówi Zbigniew Sobański, prezes koła nr 21 Polskiego Związku Wędkarstwa w Radomsku. Wędkuje 25 lat. I wcale nie marzy o tym, żeby wyciągnąć z wody ogromną rybę. - Chciałbym po prostu jak najdłużej móc się tym cieszyć.

Początki

To była leszczynówka, taka wędka z kijka, który można uciąć z gałęzi drzewa. Do tego haczyk ze szpilki i już można było łapać ryby, właściwie rybki, w strumyku. Miał szesć lat. To był początek. Potem, kiedy już był trochę starszy, pojechał w to miejsce jeszcze raz. Siedzieli tam mieszkańcy i wędkowali. Przyglądał się im, któryś z nich w końcu dał mi swoją wędkę do ręki i dał spróbować. Wyciągnął jedną, potem drugą. Powiedział sobie: oni mogą, to ja też.

Zaczęły się

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś