[Rozmowa] Ireneusz Staszczyk: Wiem, że z telewizji nie da się odejść

Dział: Aktualności
19/08/2020 - 10:28
Zaczepiają mnie na ulicy i pytają: panie Irku, co się stało? Odpowiadam, że coś się zaczyna, coś się kończy. I więcej nie komentuję. To nie moja rola. Gazeta rozmawia z Ireneuszem Staszczykiem, wieloletnim byłym dziennikarzem telewizji NTL

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Jak trafiłeś do NTL-u?

IRENEUSZ STASZCZYK: - Byłem młody, jeszcze miałem włosy i 32 lata. Teraz mam prawie 60. Była wtedy w Radomsku telewizja PUI. kablówka na osiedlu Tysiąclecia. Miała siedzibę w budynku RSM, wejście było od tyłu. Telewizja NTL miała siedzibę obok. Wymyślili ją Janusz Kapela z Tadkiem Dąbrowskim. Stwierdzili, że zrobią telewizję i okablują Brzeźnicką.

Chyba duże wyzwanie jak na tamte lata.

- Na pewno. Zaczęliśmy to robić. Kabel został położony. W RSM PUI miało jedną część, my drugą. Dwie konkurencyjne telewizje. Oni serwis informacyjny nadawali chyba we wtorki albo w środy, my w piątki o 19.

Dlaczego trafiłeś właśnie do telewizji?

Na wariackich papierach 2

Ireneusz Staszyk w pierwszych latach działalności NTL

- Byłem po kierunku, skończyłem realizację i eksploatację filmowo-telewizyjną w Łodzi. Wróciłem do Radomska i zadzwoniłem do oddziału zamiejscowego łódzkiego TVP w Piotrkowie Trybunalskim. Tam był świętej pamięci Paulin Płomiński i Jacek Twardowski. Kamerę kupiła im kopalnia Bełchatów. To był drogi sprzęt. Z tego co pamiętam, to był deal: my wam kamerę, a wy raz

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś