Pijany, bez prawa jazdy, po dachowaniu: miał pecha. O pomoc poprosił policjanta

Dział: Aktualności
10/05/2021 - 14:11
W nocy z niedzieli 9 na poniedziałek 10 maja 27-letni mieszkaniec Przedborza na łuku drogi wypadł samochodem do rowu. Wzywał pomocy. Jeden z kierowców się zatrzymał. I szczęście w nieszczęściu, chętny okazał się policjantem, a poszkodowany był pijany.

Policjant, pełniący na na co dzień służbę w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie, poinformował dyżurnego radomszczańskiej komendy policji, że w pobliżu miejscowości Ładzice, prawdopodobnie nietrzeźwy kierowca opla wjechał do rowu i dachował. Miało to miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek.

27-latek pożyczył od policjanta telefon i do swojego rozmówcy na odległość powiedział, że miał wypadek, auto dachowało a teraz idzie spalić samochód aby zatrzeć wszystkie ślady. Słowa wzbudziły czujność policjanta. Stwierdził, że kierujący oplem, który dachował, jest pijany.

POLICJA QQ

Kiedy miejscowi funkcjonariusze dotarli na miejsce, nietrzeźwy zaczął przed nimi uciekać. W pościg za nim ruszyli mundurowi i zgłaszający. Szybko został ujęty. 

27-letni mieszkaniec Przedborza miał w organizmie 1,2 promila alkoholu. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się, że opel zafira nie ma aktualnych badań technicznych oraz opłaconej składki ubezpieczeniowej a 27-latek nie ma uprawnień do kierowania pojazdami. Trafił on do policyjnej celi. Samochód został odholowany na strzeżony parking.

[CZYTAJ] Klientka ostrzega przed PGK-usiem. Znalazła w nim mnóstwo odłamków szkła

Mężczyzna odpowie przed sądem za swpoje zachowanie. Grozi mu do 2 lat więzienia. 

Slider