Ludzie mają dość tyrana. Białorusinka z Radomska o sytuacji w ojczyźnie

Dział: Aktualności
02/09/2020 - 11:28
Łukaszenka jest sprytny, może nie do końca zdrowy psychicznie, ale na pewno sprytny. Dozował swoje pomysły narodowi i ten w końcu się przyzwyczaił. Teraz rodzice zabierają dzieci ze szkół i załatwiają im nauczanie indywidualne. Masowo. Powstają grupy, szukają zwolnionych nauczycieli, żeby powstały takie partyzanckie szkoły. O sytuacji na Białorusi opowiada Weronika Wołkowa-Dabryłka, od ponad 20 lat mieszkająca w Radomsku

Janusz Kucharski Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Tak się złożyło, że w Polsce jestem dokładnie tyle ile, Łukaszenka jest u władzy. Dwadzieścia sześć. Miałam 17 lat kiedy wyjeżdżałam z Grodna i nie było w tym żadnej polityki. W tym wieku na poważnie prawie nikt o niej nie myśli. Zwyczajnie wyjechałam najpierw na studia. Nie zdążyłam zaznać rządów Aleksandra Łukaszenki. Wybory były wiosną, wyjechałam w październiku.

Potem poznałam pierwszego męża, Polaka. Od 1998 roku jestem w Radomsku. Przez jakiś czas uczyłam w Drzewniaku angielskiego, teraz pracuję jako tłumacz w domu. Na Białorusi zostało moje rodzeństwo, rodzice. Jeszcze

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś