„Chciałbym, aby na tatuaż było stać każdego". Sterczewski, Socha i Morga o tautowaniu

Dział: Aktualności
09/09/2020 - 12:28
Jak ktoś przyjdzie po Polskę Walczącą, a nie wie co to „Godzina W”, to raczej nie jest wzór dla niego. Nie robimy. To nie jest jak naklejka z czipsów. Jak ktoś będzie chodził z tatuażem do końca życia, to powinien wiedzieć, co to znaczy

Hanna Andrysiak Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Eleganckie, ładnie wykończone studio przy ul. Mickiewicza. W rogu czarna wygodna kanapa. Pośrodku leżanka, wygląda jak ta do masażu. Obok siedzi Patryk Sterczewski. Ciemna broda, tunele w uszach, czarna koszulka. Znam go z Instagrama.

Robi dla mnie herbatę w czarnym kubku bez ucha. Pyta, czy wolę sama włożyć herbatę do kubka, bo jest pandemia i nigdy nic nie wiadomo.

Studio działa od miesiąca. Gdyby nie pandemia, uruchomiłby je wcześniej. Teraz cieszy się, że tego nie zrobił. Musiałby płacić czynsz, a przez trzy miesiące lokal byłby zamknięty. Tatuuje od lutego ubiegłego roku. Trochę przez przypadek. Rysowanie, malowanie i tego typu artystyczne sprawy nigdy go nie interesowały. Wciągnął go sport. Ale kiedyś jego dziewczyna (teraz już żona) pojechała na poprawkę tatuażu do Częstochowy. Gdy na nią czekał, Patryk pomyślał: fajna praca. Ja też mam tatuaże, lubię je, to może też bym zaczął robić coś takiego?

Był jeden problem, wcale nie mały. Nie potrafił rysować. W księgarni kupił książkę o rysunku. W domu zaczął ją studiować. Pół roku później usłyszał od swojej dziewczyny:

Chciałbym aby na tatuaż było stać każdego 1

Patryk Sterczewski

-

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś