Zamordowani na Folwarkach: „Była tablica, ale zniknęła" [Historia]

Dział: Treść płatna
08/09/2021 - 19:30
Niemieccy żołnierze doskonale zdawali sobie sprawę, że dopuszczają się mordów, za które powinni ponieść odpowiedzialność karną. Jak choćby na Folwarkach. Była tam tablica upamiętniająca wydarzenia z 1939 roku. Zniknęła
Tomasz Nowak, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Był 4 września ok. godz. 16, gdy dom otoczyli żołnierze niemieccy. Zaczęli strzelać bez ostrzeżenia z broni maszynowej. Drewniany dom szybko się zapalił. Nie było wyjścia, domownicy musieli uciekać. Pierwszy wyszedł ojciec i natychmiast zginął. Potem taki sam los spotkał matkę, brata, jego żonę i ich dziecko. Za chwilę śmierć przyszła po drugiego brata i siostrę bratowej z dzieckiem.

Helena została w domu z mężem, córką, synem i córką bratowej. Ranny był jej mąż i córka, która położyła się na łóżku i leżała nieruchomo. Mimo ran mąż Stefan doczołgał się do okna, otworzył je i Helena z synem Tadeuszem i bratanicą Ireną Grabowską wyszły na zewnątrz. Za nimi chciał wychodzić Stefan, ale został trafiony. W domu została ciężko ranna córka.

Spośród 13 osób, które były w domu uratowały się Helena, jej syn i bratanica. Noc spędziły u sołtysa Surmackiego. Następnego dnia wrócili do domu.

Niemcy zwłoki członków jej rodziny zakopali w rowie. Dom był spalony, sąsiedzi bali

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś