Stanisław Rzeźniczak: To były czasy, gdy mistrzyniom rosły brody i wąsy [Rozmowa]

Dział: Sport
28/02/2021 - 18:00
Na jednym z mityngów w Bratysławie w krótkich spodenkach stanąłem sobie obok Jarmili i kątem oka w lustrze widziałem nasze odbicie. W polskiej kadrze uchodziłem wówczas za osiłka, ale obok niej wyglądałem jak chuchro. Udo i łydkę miała większe niż moje, nie wspominając o klatce piersiowej, która przypominała kulturystę. - Gazeta rozmawia ze Stanisławem Rzeźniczakiem, który na przełomie lat 70. i 80. przez 5 lat nie schodził z podium mistrzostw Polski w biegu na 800 m

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Większość medalistów mistrzostw Polski zaczyna treningi w wieku kilku, najpóźniej kilkunastu lat. Pan rozpoczął swoją karierę dopiero w wieku 22 lat. Dlaczego tak późno?

STANISŁAW RZEŹNICZAK: - W Radomsku w połowie lat 70. nie było sekcji lekkoatletycznej. Najbardziej utytułowany trener lekkoatletyki z naszego miasta, Mieczysław Sroka, korzystał wówczas z boiska Stali przy Kościuszki, ale oficjalnie trenował Lechię Tomaszów Mazowiecki. No i nie wiedziałem jakie mam możliwości. Do pójścia na pierwszy trening przekonał mnie mój kolega Gabryś Świech, który u Sroki trenował. Ten zrobił mi sprawdzian i od razu zapytał gdzie trenuję albo wcześniej trenowałem. Pamiętam że wtedy zapaliłem nawet papierosa, choć nie byłem nałogowym palaczem. Jego oczywiście też poczęstowałem, ale odmówił. Widocznie poczuł, że trafił mu się „wiekowy” talent i tydzień później zabrał mnie na mityng do Tomaszowa Mazowieckiego. O dziwo, jako zupełnie surowy zawodnik wygrałem bieg na 400 m z wszystkimi, którzy systematycznie trenowali 5, 6 lat. Jak mi później powiedział trener byłem przygotowywany na 800 m, a 400 było takim pomocniczym dystansem.

Z kim trenował pan w Radomsku?

- Ze świętej pamięci Markiem Zbroińskim, oczywiście Gabrysiem czy Włodkiem Koniarskim z Gomunic, który od wielu lat mieszka w Anglii.

Jak trafił pan do reprezentacji Polski?

- Po kilku miesiącach treningów, na zakończenie sezonu 1977, zostałem zaproszony na sprawdzian kadry do Spały.

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś