Sokolnik wraca do Radomska. Pamiętacie co się działo trzy lata temu?

Dział: Tylko u nas
14/01/2020 - 09:42

Urząd miasta chce zamówić usługi sokolnika. Nie ma jeszcze podpisanej umowy, ale urzędnicy będą musieli zrobić to wkrótce, tak, żeby płoszyć gawrony, wrony i kruki pod koniec lutego. To ostateczny termin, przed rozpoczęciem sezonu lęgowego.

 sokol3

Sokoły mają pracować w parku Świętojańskim i na skwerze przy miejskiej bibliotece. Wraz ze swoimi sokołami będzie przeganiał gniazdujące tam ptaki. Te, które tak brudzą, i powodują, że mieszkańcy skarżą się, że przejść nie ma jak.

Po raz pierwszy Sokolnik pojawił się u nas w grudniu 2016. I się zaczęło. Od wpisu na profilu jednego z lokalnych polityków, Szymona Zyberynga, który zobaczył, że sokoły siedzą przywiązane do metalowych stojaków. W nowym parku nowość. Drapieżne ptaki uwięzione na krótkich linkach. Podobno mają wydawać dźwięki i odstraszać wrony. Nie polecam tego widoku osobom wrażliwym. Czy poznamy pomysłodawcę? - pisał na swoim profilu.

Afera była wielka. I rozeszła się po całym kraju. Zajęły się tym największe telewizje, o naszym mieście było bardzo głośno.

Szybko jednak okazało się, że afery nie było, bo kiedy emocje nieco opadły, okazało się, że to najbardziej humanitarna metoda płoszenia ptaków. Sokołom nie dzieje się krzywda. I że Radomsko nie było pierwsze, inne miasta też z tej metody korzystały.

Urząd miasta słysząc skargi mieszkańców, którzy przechodzili przez park, i skarżyli się, że całe alejki i ławki pokryte są ptasimi odchodami, postanowił znów zadzwonić do sokolnika i zapytać o wolny termin. Tym razem afery być nie powinno.