„Smog łączy ludzi". Przedstawiamy historię naszych stowarzyszeń: RAS

Dział: Aktualności
03/05/2021 - 16:00
W Radomsku śmierdzi. Tu ludzie palą, czym popadnie. Część z powodu braku pieniędzy na dobry opał, większość - przez nieświadomość konsekwencji smogu dla zdrowia. Ta na przestrzeni ostatnich dwóch lat w mieście ewoluowała. Między innymi dzięki Radomszczańskiemu Alarmowi Smogowemu
Katarzyna Snochowska Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Znali się już wcześniej, zanim powołali do życia Radomszczański AlarmSmogowy. Podczas różnych spotkań, dłuższych i przypadkowych, ich rozmowy schodziły na problem fatalnego powietrza w mieście.

- Dlaczego jestem w RAS-ie? Bo powoli zyskiwałem świadomość - mówi Artur Szponder. Jest w stowarzyszeniu od samego początku, kiedy jeszcze grupa nie była sformalizowana. Wraz z nim działalność rozkręcali Anna Ciupińska, Małgorzata Ptak, Waldemar Nita, Daniel Łuszczyn, Ewa Kuśmierczyk, małżeństwo Iga Borowiecka-Grzywacz i Paweł Grzywacz, Andrzej Andrysiak.

W pierwszej kolejności rozkręcili kampanię plakatową i billboardową. Zaprojektowali plakat. Był wyświetlany na telebimie Era Parku. Wkrótce przyszedł czas na happeningi.

- Podczas Wigilii Radomszczan członkowie RAS pojawili się w maseczkach. To było jeszcze na długo przed pandemią. Potem był happening, który sam zrobiłem, a mianowicie „założyłem” Wioślarzowi pod MDK-iem maseczkę antysmogową. Zrobiłem zdjęcia i rozesłałem – mówi Daniel Łuszczyn.

Inicjatorom akcji zależało przede wszystkim na uświadomieniu mieszkańcom, że w zasadzie „jesteśmy tym, czym oddychamy”. - Zaczęło się od tego spotkania w

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś