Rowerzysta: rurka od znaku w poprzek ścieżki i mógłbym do domu nie dojechać

Dział: Aktualności
20/02/2020 - 08:40

Wczoraj ok. 17 na skrzyżowaniu Tysiąclecia i Rolnej doszło do zderzenia dwóch aut. Karetka zabrała do szpitala 32-letnią kobietę. Kilka godzin później poszkodowany mógł zostać rowerzysta. Przez to, co zostało na ścieżce rowerowej.

 śceżka

Jak mówi nasz czytelnik, wracał z pracy. Jeździ rowerem, korzysta, jeśli to możliwe ze ścieżek rowerowych. - Gdybym jechał trochę szybciej pewnie bym się przewrócił - opowiada o tym, co zdarzyło się ok. 23 na tym skrzyżowaniu. - Tego złamanego znaku i szkła nie było widać, bo były tuż za zakrętem. Od drugiej strony, i dla pieszych, pewnie nie było to problemem. Dla mnie było to poważne zagrożenie. Udało mi się wyhamować i nic się nie stało, ale wydaje mi się, że kilka godzin po wypadku takie rzeczy powinny być już uprzątnięte - dodaje.

Pierwsi na miejscu byli strażacy. Oni odpowiadają nie tylko za udzielenie pierwszej pomocy poszkodowanym, ale za zabezpieczenie miejsca. Chodzi o usunięcie wycieków z aut, które mogą powodować poślizgi innych samochodów, czy odłączenie akumulatorów z uszkodzonych pojazdów. Wczoraj wycieków nie było, strażacy odłączyli więc akumulatory i przekazali auta właścicielom. Potem sytuacją na miejscu zarządzali policjanci. Jak mówi rzecznik radomszczańskiej straży pożarnej kpt. Artur Bartosik, o wszystkim powinien zostać powiadomiony zarządca drogi i to on powinien sprawdzić, czy przejazd albo przejście chodnikiem nie stwarza zagrożenia.

- Rozumiem, że to było wieczorem, ale kilka godzin to chyba wystarczająco dużo czasu, żeby usunąć złamany znak i zebrać rozbite szkło - mówi na koniec radomszczanin.