[Reportaż] Słucham, bo ufam. Wszystko, czego NIE wiecie o słuchaczach Radia Maryja

Dział: Aktualności
14/04/2019 - 11:45

Jeżeli uważasz, że Radio Maryja to siedlisko ciemnogrodu, a jego słuchacze to nierozgarnięte mohery, ten tekst jest dla ciebie. Napisałem go, drogi czytelniku, byś zderzył się ze swoimi wyobrażeniami. Miło żyć w błogim przekonaniu, że prawda leży po naszej stronie, a kto tego nie rozumie, ten kiep, ale musisz sobie uświadomić, że oni myślą dokładnie to samo o tobie. Wiesz dlaczego?

Na początek kilka zastrzeżeń dla tych, którzy Radia Maryja nie cierpią. Po pierwsze: uznajcie podczas lektury tego tekstu, że to nie są przeciwnicy ideologiczny czy polityczni a sąsiedzi. Mieszkają obok was, wymieniacie z nimi uprzejmości, czasami zagadacie dłuższą chwilę.

Po drugie: przyjmijcie, że ich poglądy to wynik drogi życiowej i przemyśleń, a nie propagandy. Dokładnie tak samo, jak wasze.

I wreszcie po trzecie: doczytajcie do końca. Nawet kiedy wiele wypowiedzianych tu stwierdzeń będzie was irytować.

Jesteś pewien, że znasz prawdę?

Zaczęło się od pewnej rozmowy.

- Jeden człowiek z pracy właśnie mi ogłosił, że zaczął słuchać Radia Maryja. Mało nie spadłem z krzesła - relacjonował mi niedawno znajomy. - Koleś inteligenty, wykształcony, dzieciaty, zawsze mi się wydawało, że rozumie, co się na świecie dzieje, a on tu wyjeżdża z takim tekstem. Rozumiesz to?

 A ty słuchałeś kiedyś?

- No coś ty? - oburzył się znajomy.

- Więc skąd wiesz, co tam nadają?

Prowokowałem go, przyznaję. Sam jeśli słucham, to zawodowo, by porównać różne punkty widzenia. Tak jak czytam i Newsweeka, i w Sieci. Długo potem rozmawialiśmy, już nie o samym radiu, ale o tym, czy jest możliwe porozumienie między nimi a dajmy na to słuchaczami lewicowego Radia Tok FM. Czy mają jakiś punkt wspólny? Nie doszliśmy do konkluzji, bo stanęło na tym, że niewiele o słuchaczach Radia Maryja wiemy na pewno. Stąd już tylko krok do decyzji: no to trzeba z nimi porozmawiać.

Stereotyp jest taki: niewykształceni, biedni, ze wsi i małych miasteczek. Prawicowi, konserwatywni i narodowi. Plus oczywiście oszołomy, mohery, ciemnogród. Inwektyw, jak to w naszej debacie, bez liku. Z punktu widzenia rynku medialnego jest ich niewielu, słuchalność Radia Maryja to kilka procent. Mało, jak na rozgłośnię ogólnopolską.

A w Radomsku? Trudno określić liczbę słuchaczy. Działa u nas Koło Przyjaciół Radia Maryja, ale z racji jego politycznych powiązań uznaliśmy w redakcji, że lepiej poszukać rozmówców z nim nie związanych. Szybko ze zdziwieniem odkryliśmy, że nie ma z tym problemu.

RADIO FOTOLIA

Na potrzeby tego artykułu pozmawiałem z pochodzącą z Radomska studentką Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, która radia zaczęła słuchać ledwie kilkanaście miesięcy temu, z emerytką, która słucha go od początku, z przedsiębiorcami i młodym urzędnikiem. Pięć osób, pięć punktów widzenia. Co ich łączy?

Urzędnik, słucha Radia Maryja od katastrofy smoleńskiej: Za bardzo nie wierzę w sens przekonywania drugiej strony i tłumaczenia im, o co nam chodzi. Oni mają głowy umeblowane przez lewicową propagandę. Nie myślą, tylko łykają, co im podadzą na złotej tacy.


- Dokładnie to samo oni mówią o takich jak ty, słuchaczach Radia Maryja.

- Wiem, dlatego właśnie nie wierzę. Choćbyś położył im prawdę na stole, to i tak będą sprawdzać, co jest pod nim. To ich będzie najbardziej zajmowało.

- A ty jesteś pewien, że znasz prawdę?

- Jestem.

- To będzie ciężko.

- Twój problem.

Rozmawiamy. Najpierw o tym, dlaczego właśnie to radio.