Radomszczanin kandydował na szefa urzędu Unii, teraz zmaga się z oskarżeniami

Dział: Aktualności
11/09/2020 - 13:46

Jacek Krawczyk był kandydatem na szefa Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, jednego z wyższych urzędów w Unii Europejskiej. Niedawno zrezygnował z ubiegania się o stanowisko przewodniczącego. Po tym, jak jego podwładni oskarżyli go o nękanie. Krawczyk urodził się w 1963 roku w Radomsku. W latach 2010-2013 był wiceprzewodniczącym Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego UE

 krawczyk2

Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim. Na początku lat 80. zaangażowany w działalność harcerską. W 1981 w Radomsku utworzył zastęp harcerski, który dał początek 4 Błękitnej Radomszczańskiej Drużynie Harcerz. W 1991 pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Przemysłu i Handlu w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego.

Po odejściu z administracji publicznej zajął się działalnością w sektorze prywatnym. Do 2002 był kolejno wiceprezesem zarządów NICOM Consulting i Polskiego Banku Rozwoju, a następnie prezesem zarządów IB Austria Securities w Warszawie, Banku Współpracy Europejskiej i Optimusa. W późniejszych latach powoływany w skład rad nadzorczych spółek prawa handlowego. Związany z Konfederacją Lewiatan, w której został wiceprezesem zarządu. Od 2004 przedstawiciel tej organizacji w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym. Tyle o radomszczaninie mówi wpis w Wikipedii.

W styczniu tego roku na swojej stronie Gazeta Prawna informowała, że Jacek Krawczyk będzie kandydował na szefa EKES. Mimo kontrowersji związanych z opisywanymi już wtedy zarzutami o stosowanie mobbingu wobec pracowników. 

Jak informowała Gazeta Prawna: Krawczyk został kandydatem Grupy Pracodawców EKES do objęcia tego stanowiska. Poparło go 66 członków grupy, 21 głosowało na jego kontrkandydata, osiem osób oddało puste głosy.

- 16 lat pracy w komitecie to jedno z moich najciekawszych wyzwań zawodowych i cieszę się, że członkowie grupy po raz kolejny obdarzyli mnie zaufaniem. Chciałbym, by pod moim przewodnictwem Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny jeszcze lepiej spełniał swoją rolę - łącznika pomiędzy zorganizowanym społeczeństwem obywatelskim a instytucjami tworzącymi unijne prawo - cytuje Krawczyka.

Serwis przypomniał, że media w Brukseli opisywały wcześniej doniesienia o rzekomym stosowaniu przez niego mobbingu w pracy. Portal EUObsever podał w środę, że "władze belgijskie zostały poinformowane o sprawie o molestowanie psychiczne przeciwko polskiemu urzędnikowi starającemu się o stanowisko przewodniczącego EKS" oraz że chodzi o Krawczyka. Portal napisał, że w tej sprawie dochodzenie zakończył Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), który informował ofiary w listach, że przekazał sprawę "belgijskim organom sądowym do dalszego rozpatrzenia” i opisał nadużycie jako „molestowanie psychiczne”, co jest przestępstwem w Belgi.

Krawczyk na zarzuty odpowiadał: to ataka polityczny.

W czerwcu portal Rzeczpospolita przypomniał, że Krawczyk był murowanym kandydatem na przewodniczącego EKES, ale "biuro EKES, najwyższa władza tej instytucji, zaapelowało do Polaka o ustąpienie ze stanowiska szefa grupy pracodawców i wycofanie kandydatury na szefa EKES." To wynik prowadzonegpo postępowania.

Badano skargi 13 pracowników, dwie z nich trafiły do belgisjkiej prokuratury. Krawczyk powiedział Rzeczpospolitej, że odrzuca oskarżenia. Wybory szefa EKES zaplanowano na październik. Nowy szef będzie swoją kadencję pełnił dwa i pół roku.

W czerwcu Krawczyk ma jeszcze duże poparcie. Jednak na początku września sam wycofuje swoją kandydaturę. Belgijska prokuratura zapowiedziała, że w sprawie nękania przeprowadzi śledztwo.

Jacek Krawczyk w wywiadzie dla Politico powiedział, że pokonała go brukselska biurokracja. I powtórzył, że nigdy świadomie nie nękał żadnego ze swoich pracowników.

W piątek Onet szeroko informował o wywiadze, którego udzielił jeden z najwyżej postawionych polskich unijnych urzędników.

Jacek Krawczyk stwierdził w rozmowie  Politico, że: w dochodzeniu jakie prowadził unijny urząd antykorupcyjny OLAF oraz w postępowaniu dyscyplinarnym w EKES nie dochowano podstawowych zasad procedury prawnej, nie miał dostępu do informacji o rodzaju i źródle oskarżeń, że pozbawiono prawa do obrony oraz zakwestionowano zasadę domniemania niewinności, nie mógł uczestniczyć w postępowaniu w EKES, bo przebywał wtedy w szpitalu z powodu ciężkiej operacji, ale na posiedzenia nie zaproszono też nigdy jego prawnika.

- To są rzeczy, których nie spodziewałem się, że znajdę w Brukseli - cytuje go Onet. - Nigdy, nigdy, przenigdy, w mojej bardzo długiej, ponad 35-letniej karierze zawodowej, nie wywarłem na kimś świadomej presji w celu upokorzenia kogokolwiek

W 2018 roku pracownicy EKES powiedzieli Politico, że Krawczyk miał krzyczeć, krytykować ich pracę i obrażać ich osobiście na oczach innych.