Przejście dla pieszych wprost na trawnik. Czy pieszy ryzykuje mandat?

Dział: Aktualności
09/09/2019 - 13:18

- W sumie to nie wiem, co się powinno zrobić w takiej sytuacji - zastanawia się radomszczanka, która przysłała nam to zdjęcie. To przejście dla pieszych na ul. Łokietka, tuż przy skrzyżowaniu z Prymasa Wyszyńskiego

 przejście Łokietka 1

- Mam wrażenie, że piesi są coraz bardziej dyskryminowaną grupą na naszych drogach - mówi pani Małgorzata. - Jeśli komuś wydaje się, że wszyscy mają samochody, to uświadamiam, tak nie jest. Ja prawa jazdy nie mam, samochodu oczywiście także. A do tego coraz częściej jestem terroryzowana przez rowerzystów, którzy nie tylko nie ustępują pieszym pierwszeństwa, ale uważają, że piesi na chodnikach to zawalidrogi - radomszczanka opowiada o rozpędzonych rowerzystach, którzy domagają się zejścia na bok dzwonkami, albo krzykiem. - A kiedy zwracam uwagę, że przecież po drugiej stronie ulicy jest ścieżka rowerowa, słyszę, że oni chcą jechać tędy i nic mi do tego. A teraz jeszcze to.

Pani Małgorzata bardzo często spaceruje po Radomsku. - Pomijam jakość chodników w niektórych miejscach, ale ostatnio trafiłam na pewną drogową ciekawostkę. Chodzi o przejście dla pieszych, które z jednej strony prowadzi na chodnik, a z drugiej na trawnik, jak widać na zdjęciu. I rodzą się w człowieku pytania. Czy jeśli będę z chodnika przechodzić na drugą stronę, na ten trawnik, a zobaczy to policjant, to czy dostanę mandat? Przecież tam chodnika nie ma, ale są pasy na jezdni. To można z tego przejścia korzystać, czy nie można? A jeśli policjant uzna, że można, i nie sięgnie po bloczek z mandatmi, to jest inne pytanie. Jak popada, to przecież tam się zrobi kałuża i błoto. Ryzykować, że się człowiek przewróci i złamie nogę? A może iść asfaltem, czyli prawie przez skrzyżowanie i ryzykować, że wpadnie się pod samochód, albo mandat, bo przecież pieszy nie powinien iść ulicą? Może ktoś pomoże - prosi na koniec nasza czytelniczka.