Przejścia i linie znikają. - To całkowicie naturalne, bo to zwykła, najtańsza farba

Dział: Aktualności
11/03/2019 - 12:40

- Czym oni to namalowali? Skończyli w listopadzie, minęło pół roku i połowy przejść dla pieszych już nie widać. Jak zawsze w tym kraju wszystko po łebkach - słyszymy od radomszczan o najdroższej w zeszłym roku inwestycji drogowej w mieście. - Wytarło się i to całkowicie naturalne, bo to najtańsza farba - przyznaje Maciej Zalewski, rzecznik prasowy łódzkiej GDDKiA. O co tu chodzi?

 malowanie

Skrzyżowanie Piastowskiej-Krakowskiej-Brzeźnickiej kosztowało kilkanaście milionów zł. Rondo przy MDK też tanie nie było. W listopadzie 2018 uroczyście otwierano skrzyżowanie. Pachnące, z nową geometrią i poziomym oznakowaniem, to znaczy białymi liniami wyznacząjącymi pasy ruchu i zebrami, czyli przejściami dla pieszych. Nie minęły jeszcze cztery miesiące, a białe stało się szare i niknie w oczach.

- Czym to jest namalowane, kredą? - zwłaszcza piesi radomszczanie widzą, że poziome oznakowanie znika zbyt szybko. - Ktoś powinien za to odpowiedzieć. Przecież wydano na to jakieś pieniądze - denerwują się. - Nie mówiąc już o bezpieczeństwie tych, którzy tędy chodzą czy jeżdżą - dodają.

- Wiadomo co się stało, malowanie się wytarło - mówi Gazecie Maciej Zalewski z łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która była inwestorem, bo wszystkie te ulice to część dróg krajowych. - To całkowicie naturalne, bo zostało namalowane najzwyklejszą farbą.

Maciej Zalewski wyjaśnia, że czas, kiedy kończono inwestycję, nie był do takich prac najlepszy. Nakładka bitumiczna nie miała czasu, żeby odparować. - Masa zawiera różne związki,oleje, które muszą odparować i wtedy nakłada się na nią właściwą farbę, grubowarstwową. Nie można oddać skrzyżowania do użytku, jeśli nie jest właściwie oznakowane. I stąd takie rozwiązanie. Wiedzieliśmy, że farba się wytrze, co się teraz właśnie dzieje. Będą inne warunki pogodowe, nałożona zostanie właściwa farba. Zrobi to wykonawca w ramach gwarancji, nie będzie więc żadnych dodatkowych kosztów - zapewnia.

Być może jeszcze w marcu na zasadzie gwarancji naprawione zostanie rondo przy MDK, które nie wytrzymało spotkania z ciężarówkami.