[POLEMIKA] Mam pytanie do dyrektor Pal: co teraz powinni zrobić nauczyciele?

Dział: Aktualności
14/04/2019 - 16:29

- Nauczycielom nie chodzi o politykę, tylko honor, szacunek i prawdę - Oto kolejna polemika z tekstem Wioletty Pal


Szanowna Pani dyrektor Wioletta Pal

Nie wiem, czy mogę, czy powinnam, ale zaryzykuję i zadam pytanie. Skoro twierdzi pani, że ten strajk jest polityczny, że „gadżety strajkowe” zostały przygotowane dużo wcześniej i nie o poprawę sytuacji materialnej nauczycieli i kondycji szkoły chodziło, tylko o walkę polityczną przed wyborami, to chciałabym zadać pytanie. Zwyczajnie się poradzić.

Co w takiej sytuacji powinni teraz zrobić nauczyciele?

Bo mam nadzieję, że rozumie pani, że jeżeli komuś o walkę polityczną chodziło, to na pewno nie samym zainteresowanym. Oni walczą o należne sobie prawa i taka była motywacja, nie polityka. Teraz to już chyba tylko o honor, szacunek i prawdę. Czy się mylę? Proszę „stanąć w prawdzie”. O to pani apelowała do stron politycznych. A pani? Może pani „stanąć w prawdzie”?

Ludzie mówią: no tak, to czemu wcześniej nie strajkowali, dlaczego teraz? Osiem lat nie mieli podwyżek, ta władza im daje, to powinni wziąć i podziękować, w d…się przewraca, teraz o zmianie podstawy mówią, obudzili się przed egzaminami, itd. To, co jeszcze o nas mówią, nie nadaje się do cytowania.

strajk ZNP6

Myślę, że pani to akurat wie, dlaczego teraz. W innej sytuacji głos nauczycieli był ignorowany, głosy przeciwne podstawie programowej trafiły do kosza, wcześniejszy protest nauczycieli pominięty był milczeniem. Do tego ciągły przekaz władzy - reforma świetnie przygotowana, żadnych problemów z jej wdrażaniem, szerokie konsultacje społeczne, dbamy o potrzeby nauczycieli, dajemy podwyżki, już teraz zarabiają 5600, a za trzy lata 8100 czy jakoś tak. Jednym słowem rewelacja, czego chcą?

Mam rację, że nie taka jest cała prawda? Czy się mylę? Dodam, że nie jestem przeciwniczką reformy, ale dobrze przygotowanej i mądrze wdrażanej. Nadmienię też, że nie należę do żadnych związków, ani partii i polityka mnie nie interesuje. Podobnie jak pani, chciałabym prawdy.

Strona rządowa nie ustąpi, gra na czas, przedstawiła dobrą jej zdaniem propozycję porozumienia i koniec na tym. Nie może ustąpić, bo przecież „inne grupy społeczne też zaczną protestować, bo budżet nie jest z gumy, bo są ważniejsze potrzeby. A nauczyciele już dużo dostali i mogą poczekać. Mało pracują, a dużo za to chcą”. Tak mówią. Pani chyba wie, że nie taka jest prawda? Dużo by pisać na ten temat.

A czy nie sądzi pani, że w sytuacji, jaka zaistniała, rząd powinien zrobić wszystko, żeby dzieci zaczęły chodzić do szkoły? Tyle mówią o dobru dzieci, a to, że lekcje się nie odbywają, ich nie obchodzi? Przerzucają winę na nauczycieli. Co chcą udowodnić? Czy priorytetem rządu nie powinno być jak najszybsze dojście do porozumienia? Jak zmienią wizerunek nauczyciela, który zniszczyli? To nieważne prawda? Nauczyciele są sami sobie winni i to od nich zależy, kiedy zaczną się lekcje- taki jest przekaz. A to pani zdaniem prawda? Najważniejsza walka polityczna, tak czy nie?

Nie ujawniam swojego nazwiska, bo nie chcę być wplątana w politykę. Na tych, jak pani nazwała „socjotechnicznych trikach” się nie znam. Jeszcze raz zapytam, bo to najważniejsze moje pytanie: co pani zdaniem powinni teraz zrobić nauczyciele? Bardzo panią proszę o szczerą odpowiedź, bo wierzę, że zależy pani na szkole, dzieciach i wizerunku nauczyciela. Interesuje mnie pani osobiste zdanie, nie polityka.

„Naiwna”