PiS: nie będzie można odmówić przyjęcia mandatu. Nawet jeśli uważamy, że jesteśmy niewinni

Dział: Aktualności
11/01/2021 - 12:19
PiS mówi, że skoro sądy i tak w większości skazują, to może lepiej, żeby nie można było powiedzieć policjantowi: nie przyjmuję mandatu, niech pan pisze wniosek.

Media informują o nowym projekcie uchwały Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o mandaty. A konkretnie o to, że teraz mamy prawo odmówić przyjęcia mandatu, którym chce nas ukarać policjant i walczyć o sprawiedliwość w sądzie, jeśli uważamy, że karze nas niesłusznie. Po zmianach takiego prawa już byśmy nie mieli. I jeśli uważamy, że policjant się pomylił, mandat i tak otrzymamy, bo takie byłoby prawo. Czyli wniosek do sądu pisałby już nie funkcjonariusz, a osoba ukarana mandatem.

O tym pomyśle mówi się, że to bardziej kwestia polityczna niż prawna, a Porozumienie Jarosława Gowina już zapowiedziało, że będzie przeciw.

patrol policja notatnik

- Wiemy z doniesień medialnych, że są pomysły ograniczenia możliwości odmowy przyjęcia mandatu - powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej szef Porozumienia w Radomsku i powiecie radomszczańskim wicewojewoda łódzki Krzysztof Ciecióra. - Jesteśmy absolutnymi przeciwnikami tej propozycji w tym kształcie - zapowiedział. - Chodzi o obywatelskie prawo do niezgodzenia się z rozstrzygnięciem przedstawiciela państwa, w tym wypadku policjanta. Powinno pozostać prawo do rozpatrzenia takich sytuacji przez niezawisły sąd.

Pytamy jednego z radomszczańskich prawników: czy to nie odwrócenie podstawowej zasady, że to policjant, prokurator albo sąd udowadniają winę? Czy po takiej zmianie nie byłoby tak, że to ukarany mandatem musi udowadniać swoją niewinność?

Prawnik odpowiada, że nie zna szczegółów projektu i oczywiście jeśli znalazłby się tam taki zapis o jaki pytamy, to byłby przeciw. Ale jeśli go nie ma, i udowodnienie winy dalej będzie po stronie policjanta nakładającego mandat, to nie dzieje się nic złego.

Opowiada sytuację, kiedy zgłosił się do niego radomszczanin ukarany mandatem za spowodowanie kolizji.

- Miał nagranie sytuacji, na którym widać, że nie był on sprawcą tego zdarzenia, można uznać, że ostatecznie się do niego przyczynił, ale policjant za winnego uznał właśnie jego, a nie drugiego kierowcę. Mój klient był oczywiście zdenerwowany i mandat przyjął. Kiedy ochłonął chciał tę sytuację wyjaśnić. I tutaj dochodzimy do czegoś, o czym nikt w tej sprawie nie mówi. Od przyjętego mandatu odwołanie do sądu nie przysługuje. Przyjąłeś, jesteś winien i koniec. Praktycznie od każdej decyzji można się odwołać, od mandatu nie. A po zmianach byłoby to możliwe - zaznacza.

Przyznaje, że wiele niewinnych osób ukaranych mandatem pewnie machnie ręką i zapłaci 100 czy 200 zł, bo będzie im szkoda czasu na pójście do sądu. - Ale będzie to możliwe, każdy prawnik takie odwołanie napisze w 10 minut, a policjant w sądzie będzie musiał udowodnić, że osoba, którą uznał za winną i nałożył na nią mandat popełniła dane wykroczenie. Tak więc, zaznaczam jeszcze raz, nie znam szczegółów tej zmiany, jeśli miałoby się to odbywać w ten sposób, to będzie z korzyścią, bo dzisiaj sprawcy odwołują się nawet w nie budzących wątpliwości sytuacjach i są skazywani w sądach. A to zawsze oznacza szereg czynności do wykonania, których można uniknąć - dodaje na koniec.

[CZYTAJ] Miesiąc z dziurą w drodze na Jagiellońskiej. „Nuda, panie, nic się nie dzieje"