Piotr Płoskoński pobiegł dwa razy jednego dnia. Runmageddon i 5 km

Dział: Sport
23/09/2019 - 09:39

- Dwa biegi jednego dnia, 3 godziny różnicy pomiędzy nimi i 50 km do przejechania z biegu na bieg - mówi biegacz ze Strzałkowa.

ploskonski

W miejscowości Siepraw koło Myślenic odbył się Runmageddon z 17 przeszkodami na trasie. - Startowałem już w kilku takich biegach w Polsce i w Niemczech, ale ten był chyba
najcięższy - mówi pan Piotr. - W górach, na trasie stoku narciarskiego, który trzeba było pokonać kilka razy. Po tym biegu byłem cały podrapany, poparzony przez pokrzywy, w butach miałem pełno piachu, i żeby nie to, że jedną z końcowych przeszkód był duży pojemnik na śmieci wypełniony wodą, to byłbym jeszcze ubłocony.

Przebiegnięcie 3 km w tych warunkach zajęło panu Piotrowi prawie 27 minut. W kategorii open był 11. a w swojej wiekowej M/50 pierwszy. A po dekoracji od razu w samochód i do Wadowic, gdzie wystartował na dystansie 5 km. Przebiegł go w czasie 21:46 i zajął 5
miejsce w kat. wiekowej i 34 open. - Wyszło zmęczenie z pierwszego biegu, mało snu i 11-godzinna jazda z Hamburga - wylicza. - Trochę się przeziębiłem, ponieważ w pierwszym biegu trzy razy trzeba było sie całemu zanurzyć w zimnej górskiej rzece - dodaje na koniec.