Odśnieżanie miasta: Pani z urzędu chciała mi udowodnić, że wszystko jest w porządku

Dział: Tylko u nas
17/02/2021 - 19:21
Dzisiaj do Gazety zadzwoniła oburzona Czytelniczka, pani Anna Pol, radna Rady Seniorów przy prezydencie miasta. Powodem tego wzburzenia jest stan ulic w mieście. "To się w głowie nie mieści".  

Pani Anna Pol zadzwoniła dzisiaj, w środę, do urzędu miasta, do wydziału bezpieczeństwa i porządku, ponieważ chciała urzędnikom zwrócić uwagę na katastrofalny stan chodników w mieście. 

- Zadzwoniłam do wydziału utrzymania porządku . To chyba w dobre miejsce zadzwoniłam? Ale to żadnego skutku nie odniosło, bo pani, z którą rozmawiałam, była przekonana, że Radomsko zostało właśnie odśnieżone. Pani z tego wydziału mi udowadniała, że wszystko jest w porządku. Ja mówię, że główne ulice miasta - Piastowska, Reymonta - są zaśnieżone. A ona mówi: ja przecież widzę, bo jest monitoring. Nie mogłam jej przekonać, że jest inaczej, niż mówi. Przecież to, co się dzieje w tym roku w Radomsku - raptem śnieg padał trzy czy cztery dni - to się w głowie nie mieści. Teraz spadnie deszcz i to wszystko zacznie się roztapiać. Ludzie o laskach, czy chodzikach, nie mogą się przedostać przez miasto. Nie można przejść przez ulicę. Nawet nie można się dostać do tego przycisku przy przejściach dla pieszych - mówi pani Anna. 

148636847 1418098991854455 1197320968893395623 n

Tak wyglądało miasto raptem kilka dni temu, już po odśnieżaniu. 

Czytelniczka zwraca także uwagę na zalegające na chodnikach pryzmy śniegu.

[CZYTAJ] Najpierw silny mróz i śnieg, a teraz roztopy. Czeka nas brodzenie w błocie

- Za komuny było lepiej. Ludzie byli brani do czynu społecznego i wywozili śnieg do Radomki. Wczoraj szłam na Reymonta. Na zrewitalizowanej części, za magistratem. Była pryzma śniegu większa ode mnie - mówi Anna Pol. 

Pani Anna zadzwoniła do urzędu, bo - jak sama mówi - chce reprezentować seniorów. Bo jej znajomi, osoby starsze dzwonią do pani Anny i pytają, czy można byłoby w tej sprawie coś zrobić. 

- Starsze osoby nie mają możliwości przedostać się przez to miasto. Po prostu ręce opadają. Słyszałam, że prezydent nie zawarł umowy w tym roku z żadnym przedsiębiorstwem oczyszczania. Ale nawet jeśli zawarł, to i tak nie było odśnieżane. Wiem, bo chodzę codziennie po mieście na piechotę. Przejścia to były wydeptane przez ludzi, na postawienie jednej nogi. Dlatego zadzwoniłam do was - mówi pani Anna Pol.