„No to pogonili piłkarzy". Publikujemy fragment książki Kamila Rutkowskiego

Dział: Aktualności
06/09/2021 - 07:40
17 maja 1951 r. podczas meczu Stali Radomsko ze Spójnią Tomaszów na stadionie zgromadziło się ponad 3 tys. publiczności. Już przed meczem piłkarze tomaszowscy spotkali się z pogróżkami ze strony kibiców. W kierunku bramkarza „Spójni” Komara sypały się kamienie i butelki. Atmosfera z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. Po zakończeniu spotkania zdziczała publiczność wpadła na boisko i rozpoczęła pogoń za tomaszowskimi piłkarzami. - Publikujemy fragment książki Kamila Rutkowskiego „Pomiędzy Stalą a Czarnymi Radomsko. Historia piłki nożnej w Radomsku w latach 1945-1979)
Kamil Rutkowski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Piłka nożna była najbardziej pożądaną przez męską część miasta dyscypliną sportu. Należy jednak podkreślić, że wśród kibiców zdarzały się także kobiety. W rozmowie z autorem byli zawodnicy Czarnych Mieczysław Pawłowski i Jerzy Tamborowski wspominali, że marzeniem każdego chłopca był występ przed radomszczanami na boisku przy ul. Kościuszki. Dzieciaki kopały piłkę na kamienicznych podwórkach, które z kolei były penetrowane w poszukiwaniu talentów przez trenerów pokroju Kazimierza Poświata. Właśnie w takich miejscach rodziły się gwiazdy lokalnej, a później krajowej piłki nożnej, jak Jerzy Sadek i Jan Benigier.

Radomszczańskie kluby miały oddaną sobie grupę kibiców. Dla przykładu w 1948 r. na meczu ZWM Czarni z RKS Będzin na stadionie przy ul. Kościuszki miało pojawić się ok. 3 tys. osób. Tak było i w późniejszych latach, a trzeba wziąć pod uwagę, że miasto ze względu na dwie rywalizujące wówczas drużyny dzieliło kibiców na osobne grupy, zapewne w dużej części wykluczające się nawzajem. Mimo tego każdy mecz odbywał się przy pełnej publice i jest to godne

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś