Najpierw hałas i wióry, potem wychodzi niedźwiedź [Rzeźbiarz z Przedborza]

Dział: Treść płatna
11/04/2021 - 10:24
Jego ostatnia rzeźba to prawie trzymetrowy niedźwiedź, który stanie przed ośrodkiem wypoczynkowym w Jantarze nad Bałtykiem. - Rzeźbienie to wielka harówka - mówi Marcin Bielecki z Przedborza. - Jednak efekt wart jest godzin spędzonych z piłą i dłutami w ręku, nawet jeśli potem mięśnie bolą. A bolą
Janusz Kucharski, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Na co dzień jest nauczycielem informatyki w Elektryku. Teraz oczywiście „zdalnym”, bo covid. Może też uczyć muzyki i WF-u. Kiedy już jednak skończy zdalne lekcje, wychodzi z domu i bierze do ręki piłę spalinową. Nie taką zwykłą, taką do rzeźbienia. Tak, są takie. I z potężnego kawałka drewna wyczarowuje to, co w nim wcześniej zobaczył.

Marcin Bielecki, przedborzanin z urodzenia i od zawsze związany z tym miastem, chciałby kiedyś wyrzeźbić Kazimierza

Pozostało 90 % tekstu
Jesteśmy najbardziej radomszczańscy na świecie

Czytaj Gazetę Radomszczańską gdziekolwiek jesteś