Maciej Zalewski do kierowców: lepiej ominąć ten odcinek i do Piotrkowa pojechać DK91

Dział: Aktualności
19/02/2021 - 14:23
- W związku z gwałtownym pogorszeniem się stanu nawierzchni jezdni na drodze krajowej nr 1, odcinku „B” budowanej autostrady A1, między Piotrkowem Trybunalskim i Kamieńskiem, wykonawca zmuszony został do wprowadzenia od soboty 20 lutego ograniczeń w ruchu – informuje Maciej Zalewski, rzecznik prasowy łódzkiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Jak wyjaśnia, ograniczenia dotyczą prawie trzykilometrowego odcinka trasy na wysokości Parzniewic, gdzie z użycia wyłączony został skrajny prawy pas dla jadących w kierunku Katowic. Ruch odbywa się tam w układzie 1+1 - jeden pas ruchu w kierunku Łodzi i jeden w kierunku Katowic. Do tej pory był to układ 2+1 - jeden pas ruchu do Łodzi, dwa w stronę Katowic.

 A1 zima

(fot. GDDKiA Łódź - Krzysztof Nalewajko)

- Przyczyną są panujące w ostatnim czasie warunki pogodowe powodujące gwałtowną degradację nawierzchni drogi. To ostatni z budowanych odcinków autostrady A1, gdzie ruch w obu kierunkach odbywa się niemal całkowicie po starej jezdni - przypomina rzecznik. - Jak tylko aura pozwoli, na wyłączonym pasie ruchu zostaną przeprowadzone prace w technologii, która zapewni większą trwałość wykonanych robót, a co za tym idzie poprawi bezpieczeństwo kierowców. Powinno to nastąpić w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Niezależnie od tego bieżące prace związane z usuwaniem ubytków prowadzone są cały czas na całym odcinku między Piotrkowem Trybunalskim i Kamieńskiem, o czym informujemy na bieżąco - dodaje.

[CZYTAJ] Wykonawca basenu kontratakuje: urząd pokazuje stare zdjęcia. Dziś basen wygląda inaczej, zobaczcie

Nowa betonowa jezdnia wschodnia powinna być gotowa w połowie roku. Wtedyy kierowcy pojadą po niej, a stara zostanie rozebrana, i rozpoczną się tam prace budowlane.

- Opisywany odcinek można ominąć jadąc DK91 z Kamieńska do Piotrkowa lub w przeciwnym kierunku. Apelujemy do kierowców o cierpliwość i zachowanie największej ostrożności - mówi na koniec Maciej Zalewski.