Janusz Czapla: uczeń z 40 punktami do klasy, gdzie trzeba mieć 160?

Dział: Aktualności
17/09/2019 - 15:05

- Dyrektorzy powinni zadbać nie tylko o to, żeby utworzyć klasę, ale także o poziom w swoich szkołach. Tyle się mówi o tym, że nasze szkoły tak słabo wypadają w krajowych rankingach - mówi przewodniczący powiatowej komisji oświaty Janusz Czapla

 komisja oswaty 2 1

Dzisiejsze posiedzenie zaczęło się od informacji o sytuacji w szkołach powiatowych w tym innym niż wszystkie wcześniejsze roku szkolnym. Innym, bo w pierwszych klasach mamy podwójne roczniki. Uczniów, którzy ukończyli zlikwidowane gimnazja, i pierwszych absolwentów reaktywowanej ośmioklasowej podstawówki.

Jak powiedział wicestarosta Jakub Jędrzejczak, szkoły zostały przygotowane właściwie, przeprowadzono remonty i przygotowano tyle klas, ile było możliwe, żeby uniknąć nauki na dwie zmiany. Rzeczywiście, dwuzmianowości nie ma, tylko czasem któraś klasa kończy lekcje około 16.

- Staraliśmy się stworzyć tak szeroką ofertę, żeby uczniowie decydowali gdzie chcą się zapisać - wicestarosta szczególnie zadowolony jest z tej w Przedborzu, gdzie przygotowano najwięcej klas pierwszych, ale nie wszystkie powstały. Są cztery, bo nie było chętnych do nauki w zawodzie technika ekonomisty czy w klasach biologiczno-chemicznej i matemayczno-geograficznej. - Ta szkoła świetnie spisała się w naborze, jest teraz dobrze funkcjonującą szkołą na przyszłość - zachwalał. Rzeczywiście, jeszcze kilka lat temu, kiedy nabór w Przedborzu był prawie żaden, ówcześnie radni zastanawli się, czy nie trzeba jej wygasić.

Okazuje się, że nie powstało jeszcze kilka innych klas. W II LO humanistyczna, w Drzewniaku branżowa, a w Ekonomiku, w dodatkowym naborze co prawda było zainteresowanie, ale klasa byłaby zbyt mała i uczniów skierowano do Drzewniaka.

- Jak to jest panie starosto, że do klasy w liceum, gdzie trzeba było mieć 160 punktów, dostaje się uczeń, który ma zaledwie nieco ponad 40 - przewodniczący Czapla wskazywał na materiały przygotowane przez wydział edukacji. - Albo w Drzewniaku do klasy gdzie wydaje się trzeba mieć 40 punktów dostaje się osoba z 23. Przecież ona sobie tam nie poradzi.

- To jest klasa licząca 25 osób - odpowiadał Jędrzejczak. - A w innym przypadku to jest klasa 31-osobowa - odpowiadał przewodniczący komisji. Wicestarosta wyjaśnił, że dyrektorzy rozmawiają z uczniami, którzy przynoszą swoje dokumenty, i starają się wytłumaczyć, że w takim przypadku może lepiej wybrać szkołę branżową zamiast technikum czy liceum. Jednak to nie zarząd przygotowuje programy nauczania i określa zasady naboru. Oczywiście dla radnego Czapli zostanie przygotowana bardziej szczegółowa odpowiedź na ten temat.

- Dyrektorzy szkół poza walką o liczbę klas powinni zadbać o poziom, bo tyle rozmawiamy o tym, że nasze szkoły tak słabo wypadają w ogólopolskich rankingach - podsumował Janusz Czapla.