Dmenin. Zamiast kazania ksiądz powiedział parafianom: zostałem pobity

Dział: Aktualności
13/09/2021 - 11:10
Na twarzy księdza w okolicy oka widać ślady ciosu. Do napaści na duchownego doszło w sobotę 11 września wieczorem. Dzisiaj policjanci zabezpieczali ślady.

Napadnięty w sobotę ksiądz złożył zeznania, opowiedział policjantom w komisariacie policji w Kobielach Wielkich. Potem wrócił z nimi do Dmenina, gdzie na miejscu opowiadał o zajściu z soboty.

Policjanci zajęli się też zabezpieczeniem śladów na drzwiach plebani i zaraz za nimi, gdzie na momentu udało się wedrzeć napastnikom. To tam ksiądz został uderzony, spadły mu okulary. Ostatecznie księdzu udało się ich wypchnąć na zewnątrz i zamknąć drzwi.

Mężczyźni wciąż jednak nie rezygnowali. Ksiądz słyszał jak przeklinają i wykrzykują. Przez zamknięte drzwi powiedział im, że wezwał policję. Wtedy odeszli.

- W niedzielę na mszy ksiądz zamiast kazania powiedział, że ktoś go napadł i pobił - mówi mieszkanka jednego z domów, jakieś 200 metrów od plebani. - Tu nigdy się nic takiego nie działo, zawsze spokojnie było. Ksiądz od czerwca jest i takie straszne historie. Jak to tak na plebanię iść i napaść na księdza - nie może się nadziwić.

I dodaje, że od piątku to w Dmeninie się żyć nie da. Dlaczego? Bo obok remizy dyskotekę otwarli, w ostatni piątek, to może ktoś stamtąd wyszedł i na plebanię poszedł?

- Teraz w piątek i sobotę to ja spać w ogóle nie mogę, takie hałasy tu są - skarży się i pokazuje na rów, w którym leży kilka pustych butelek. - I do tego śmiecą. Tyle czasu nie było dyskoteki i dobrze było, to teraz już spokoju nie będziemy mieć. Strażacy wynajęli i zadowoleni, bo zarobią, ale my będziemy cierpieć.

Od remizy do plebani jest około 100 metrów. Ksiądz nie ma żadnych podejrzeń, nie wie jaki był powód napaści, słyszał tylko wyzwiska i wulgaryzmy. Policjanci będą sprawdzać każdą hipotezę, także tę, że to mogli to być uczestnicy zabawy w dyskotece, którzy wypili zbyt dużo alkoholu

- Ja mieszkam na drugim końcu, a tam niczego słychać - mówi ekspedientka w sklepie w Dmeninie. - A czy dyskoteka jest potrzebna, to młodych trzeba pytać, nie nas.

- Z drugiej strony jak się ktoś nie umie bawić, to z takim chamstwem powinno się zrobić porządek - dodaje jej koleżanka.

[CZYTAJ] Tragedia na Pajdaka. Matka urodziła w domu. Nie żyje ona i noworodek

plebania Dmenin zbieranie śladów

W poniedziałek rano policjani zabezpieczali ślady
Slider