Dębski ostro: Żadnych pieniędzy z miasta na policję! Robią akcje pokazowe, zamiast działać

Dział: Aktualności
18/09/2020 - 12:26
- Jeśli my, jako miasto, kupujemy samochód policji, dotujemy dzielnicowych, a komenda mówi, że dalej ma ograniczone możliwości, to ja się pytam, czy to przypadkiem nie jest kartonowe państwo? Teraz jest tak, że komendant pojawia się w budynku urzędu miasta ustalane są środki, jakie komendant chciałby otrzymać i już. Następnie jest przecięcie wstęgi, uroczyste uściśnięcie dłoni i wracamy do szarej rzeczywistości. To jest fikcja. Wystarczy zapytać naczelnika porządku publicznego, jak mu się współpracuje z policją w tym zakresie-rozmawiamy z Rafałem Dębski, przewodniczącym rady miasta (PO)

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: W komentarzu pod naszym tekstem o dzisiejszej akcji policji, prowadzącej na ul. Narutowicza kaskadowy pomiar prędkości, napisał pan że „takie działania powinny być prowadzone codziennie na drodze 91. Ale oczywiście lepiej zrobić marketingową akcje kilka zdjęć i uścisnąć sobie dłonie ogłaszając sukces. Jestem zniesmaczony tą fikcją". Dodał pan też, że będzie „przeciwny przekazywaniu jakichkolwiek pieniędzy z budżetu miasta dla KPP w Radomsku”. Co pana tak zniesmaczyło?

RAFAŁ DĘBSKI: - Jestem zniesmaczony w ogóle współpracą z Komendą Powiatową Policji w Radomsku w zakresie prac dzielnicowych. Proszę zapytać mieszkańców w poszczególnych dzielnicach, czy znają swojego dzielnicowego. Czy działki, które są w stanie opłakanym i zagrażają bezpieczeństwu, podpalane i niszczone, są w kręgu zainteresowania dzielnicowych?

debski2

Rafał Dębski

Lista dzielnicowych wraz z telefonami jest na stronie internetowej policji.

Ale z kim by nie rozmawiać, to okazuje się, że lata temu każdy znał swojego dzielnicowego, a dziś jest to niemożliwe. A taki kontakt to sprawa podstawowa.

A kontrola na Narutowicza? Co z nią nie tak?

To jednorazowa akcja. Zwróciłem się do komendanta policji z oficjalnym wnioskiem, nawet zadzwoniłem i rozmawiałem z jego zastępcą, aby coś zrobić w sprawie poprawy bezpieczeństwa na drogach krajowych w kontekście budowy jedynki. Wiemy, jak wygląda ruch. W ciągu dnia są korki i ruch jest spowolniony.

Natomiast w godzinach popołudniowych ruch lokalny się uspokaja. Ludzie wracają z pracy, siadają na rower, spacerują, biegają. I w tym momencie mamy morderców na drogach. Nie widziałem, aby po moim piśmie w jakikolwiek sposób zwiększyły się kontrole na drogach. Uzyskałem informacje od zastępcy, że mają ograniczone możliwości.

Nie podjęto żadnych działań?

- No właśnie nie! Jeśli my, jako miasto, kupujemy samochód policji, dotujemy dzielnicowych, a komenda mówi, że dalej ma ograniczone możliwości, to ja się pytam, czy to przypadkiem nie jest kartonowe państwo? Dlaczego nie reaguje komendant wojewódzki, nie ma reakcji z ministerstwa? Nie podniosę ręki za przekazaniem jakichkolwiek środków policji, dopóki się to nie zmieni. Dopóki nie zaczniemy być traktowani poważnie. Dopóki będą robić więcej, niż tylko akcje pokazowe. Nie dostaną ode mnie głosu na przekazanie środków na ponadnormatywne patrole i na wykonywanie jakichkolwiek innych czynności służbowych z budżetu miasta. Najpierw nich pokażą, że zasługują. To musi zacząć działać inaczej.

Dlaczego obecnie nie działa?

- Bo teraz jest tak, że komendant pojawia się w budynku urzędu miasta ustalane są środki, jakie komendant chciałby otrzymać i już. Następnie jest przecięcie wstęgi, uroczyste uściśnięcie dłoni i wracamy do szarej rzeczywistości. To jest fikcja. Wystarczy zapytać naczelnika porządku publicznego, jak mu się współpracuje z policją w tym zakresie. Na komisji bezpieczeństwa publicznego poruszę temat zakazu postoju na ul. Piłsudskiego i Zielonej. Rozpocznę także dyskusję na temat bezpieczeństwa i prędkości pojazdów na drogach w naszym mieście.

Co pan do tej pory wywalczył w sprawie ulicy Narutowicza?

- Póki co, biłem głową w mur. Po którymś z kolei piśmie do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad skontaktował się ze mną Tomasz Żuchowski, dyrektor GDDKiA. Do tej pory byłem w kontakcie z kierownikiem Szkupem. On nie widział problemu lub reagował na tyle, na ile mógł finansowo. Do urzędu miasta wpłynęło pismo od mieszkańców, którzy żalą się na brak podejmowanych działań ze strony urzędu w kontekście braku bezpieczeństwa. Problem jest. Dyrektor Żuchowski zapewnił mnie, że drogi w Radomsku będą dla dyrekcji priorytetem.

To zapewnienie. A coś konkretnego?

Mamy dobrą wiadomość. Przy szkole podstawowej nr 5 stanie fotoradar. Dzięki pismom do GDDKiA dyrektor Żuchowski przeprosił mnie za postawę swoich pracowników. Stwierdził, że czynnik ludzki nie zagrał. Teraz priorytetem dla generalnej dyrekcji będzie budowa chodnika na ul. Narutowicza na odcinku od kościoła na Bartodziejach w stronę bloku Dobryszyckiego, budowa oświetlenia i przejścia dla pieszych na żądanie przy szkole nr 5. Ten projekt dyrektor Żuchowski kieruje do ministra infrastruktury.

A pieniądze dla policji od miasta? Definitywne „nie”?

- Będą głosował przeciw przekazaniu środków policji. Złożę wniosek o ich przesunięcie na inne cele. Mam nadzieję, że każdy z radnych poprze taki wniosek. W końcu pokażemy solidarnie, że czekamy na efekty.

rozmawiała Katarzyna Snochowska