Koronawirus zatrzymał gospodarkę. Jej częścią jest szacowana na 7 mld zł rocznie branża związana z organizacją ślubów i wesel. Każdy dzień zamrożenia więcej może oznaczać ich koniec. Ludzie, którzy mieli pobrać się w tym roku, razem z nimi pytają w petycji: kiedy?

(fot. Pixabay)
Ten rynek w Radomsku i powiecie jest bardzo duży. I od początku sezonu zamrożony, bo kiedy miały się odbyć pierwsze weselne przyjęcia, ogłoszono pandemię kornawirusa. Sale, gdzie organizowane są przyjęcia, krawcowe, fryzjerki, makijażystki, zespoły weselne i DJ-e, kamerzyści i fotografowie, styliści i osoby odpowiedzialne za wystrój. Wiele z nich żyte tylko z tego, a teraz walczy o przetrwanie.
Z drugiej strony są młodzi, którzy mieli juz wszystko ustalone. Datę ślubu w kościele, miejsce, gdzie odbędzie się przyjęcie, zespół, który będzie bawił gości. Wszędzie wpłacone zadatki, umówione ostatnie przymiarki. Pierwsze śluby miały odbyć się jeszcze w kwietniu. Dzisiaj, jak mówi nam radomszczanka, pani Małgorzata, nie wiadomo, czy odbędą się śluby zaplanowane na następne, nawet jesienne miesiące. - Moja córka miała wyjść za mąż w sierpniu. Nie wiadomo, czy wtedy będzie już można organizować takie przyjęcia - martwi się. I namawia do podpisania wspólnej petycji branży i jej klientów. Bo teraz najważniejsze to wiedzieć kiedy. Kiedy ślub będzie mógł się odbyć.
Tutaj można znaleźć treść petycji do premiera i Ministerstwa Zdrowia. I ją podpisać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze