Zalewski: jedna wytrzyma dwa tygodnie, druga dwa dni, trzecia dwie godziny

Dział: Aktualności
22/02/2021 - 14:38
- To była niedziela, ulica Krakowska - mówi nasz Czytelnik i podsyła zdjęcia. - Podjeżdżali pod dziurę, wysiadali, jeden brał łopatę i wsypywał coś do niej, a drugi ugniatał nogami. Istny cyrk - śmieje się. - To naprawa na chwilę, w taką pogodę nie robi się inaczej - odpowiada rzecznik prasowy łódzkiej GDDKiA.

Najpierw był atak zimy i problemy z odśnieżaniem, teraz gwałtowne ocieplenie i odwilż, drogi czarne, ale jak zawsze po zimie, dziurawe. Zamarzająca w szczelinach asfaltu woda robi swoje. Praw fizyki pan nie zmienisz, jak mawiał klasy.

No i trzeba jeździć coraz większym slalomem, bo większych i mniejszych ubytków coraz więcej. Kierowcy narzekają, już nie na drogowców, których „jak zawsze zima zaskoczyła”, ale na to, że nikt nie naprawia tego, co naprawy wymaga.

A jednak niektórzy już naprawiają. Łódzka Generalna Dyrekcja Krajowych i Autostrad na przykład.

łatanie dziur Krakowska 3 poziom

- To była niedziela, widziałem to na Krakowskiej - opowiada nasz Czytelnik i podsyła zdjęcia. - Podjeżdżali pod dziurę, wysiadali, jeden brał łopatę i wsypywał coś do niej, a drugi ugniatał nogami. Istny cyrk - śmieje się. - Szkoda na to pieniędzy - dodaje.

[CZYTAJ] Radni powołali zespoły do zbadania spraw w PGK opisanych przez Gazetę

A rzecznik łódzkiej GDDKiA Maciej Zalewski mówi: słyszymy to co roku. I przyznaje, że wszyscy zdają sobie sprawę, że takie łatanie ubytków jest tylko na chwilę, nie załatwia sprawy, ale przynajmniej na jakiś czas poprawia bezpieczeństwo. - W taką pogodę nie robi się nic innego, jak właśnie to, co widać teraz na ulicach. I doskonale zdajemy sobie sprawę, że raz wystarczy to na kilka godzin, raz na kilka dni, bo samochody rozjeżdżą materiał, który został użyty. Jednak teraz nie można używać gorącej masy, bo połowa by od razy wystygła. Kiedy tylko warunki pozwolą to zostanie to zrobione zgodnie ze sztuką. Ubytek zostanie wyczyszczony i właściwie przygotowany, a potem wypełniony gorącą masą bitumiczną. Czekamy na poprawę warunków i bierzemy się do pracy, a tej po zimie będzie naprawdę dużo – zapowiada.