18 Nov
  • REKLAMA

 działki

Radomszczańskie ogrody działkowe tętnią życiem. Wciąż się rozwijają. W tym roku Polski Związek Działkowców obchodzi 120-lecie ruchu ogrodnictwa działkowego na ziemiach polskich

O ogrodach działkowych było głośno kilka lat temu, teraz temat nieco przycichł. Niektórzy mówią, że to relikt PRL, zupełny przeżytek. Ogródki działkowe powstawały przeważnie w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Kiedyś były naturalnym elementem miejskiego krajobrazu. Ale wbrew pozorom, to nie jest wynalazek realnego socjalizmu, który jakimś cudem się jeszcze u nas utrzymał. Odnajdziemy je w największych miastach świata, np. w Berlinie, Londynie, w miastach amerykańskich. Na Zachodzie szuka się terenów na obrzeżach miast, bo w centrach ich tworzenie jest obecnie niemożliwe. Położenie w centrach miast bywało ich największym wrogiem. Były bardzo łakomym kąskiem dla developerów, którzy atrakcyjnie położone ogródki chcieli wykorzystywać dla swoich potrzeb. Argumentowali, że tamują naturalny rozwój miasta. W Radomsku takich zagrożeń nie było, nikt ogródków likwidować nie chciał. „Działki to życie a nie przeżytek” - pisano w ogólnokrajowej prasie. I faktycznie tak jest, działki wciąż dobrze się mają i są nimi zainteresowane coraz młodsze osoby.

Hymn działkowca
W Radomsku działa pięć Rodzinnych Ogrodów Działkowych (ROD). Najstarszy jest ROD „Adama Mickiewicza”, który powstał w 1950 r. Pozostałe powstawały w latach 70. i 80. Łącznie mają ponad 1000 działek. Największy jest „Tulipan” (402 działki), „Słoneczny” (294), „Adama Mickiewicza (250), „Kopiec” (50) i „Danuta” (32). Te należą do Polskiego Związku Działkowców (PZD). Obok nich działa jeszcze Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych „Miła”, które ma 50 działek. Kilka lat temu odbyła się wielka batalia o prawo do odłączenia się od PZD i samodzielnego działania jako stowarzyszenie. Niektórzy z tego skorzystali. Większość jednak wolała pozostać w PZD. Działkowcy mają swój hymn, wydają branżowe gazety „Działkowiec” czy „Zielona Rzeczpospolita”, organizują konferencje naukowe, zrzeszają się w międzynarodowe organizacje. W Radomsku także ze sobą współpracują, wspierają się uczestnicząc w swoich jubileuszach. Pierwszy raz w swojej historii radomszczańskie ogródki otrzymały wsparcie od władz miasta na inwestycje. Dotacje wyniosły od 6-10 tys. zł. O kolejne będą mogły się ubiegać co dwa lata.
Współczesne działki to nie rozpadające się altanki, coraz częściej to małe domki, nierzadko z bieżącą wodą, kanalizacją i prądem. W Radomsku aż tak dobrze nie jest i poziom infrastruktury jest różny. „Tulipan” posiada wodę, chwalą się, że bardzo dobrą. Ale nie ma prądu. Zresztą niektórzy uważają, że tak jest nawet lepiej. Bez prądu jest ciszej, a ludzie szukają tutaj spokoju - mówi nam Tomasz Skalski, prezes „Tulipana”. Prąd i własną hydrofornię mają w ROD „Słoneczny” i w „Mickiewiczu”. Dopiero rozwija się Stowarzyszenie „Miła”, ale myślą już o tych mediach.

 

Czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży i na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież