18 Nov
  • REKLAMA

 Happening

Jest ich w Radomsku kilka, niektóre działają od kilkunastu lat. Z nich wywodzą się radni, prezydenci, starostowie. Jakie cele mają te stowarzyszenia i czy można je nazwać partiami politycznymi? Niektórzy bronią się przed tym określeniem

Trzy najważniejsze stowarzyszenia powstały w pierwszych latach XXI w. i trwają mniej lub bardziej aktywnie do dnia dzisiejszego. Mają być alternatywą dla dużych partii politycznych. Że niby nie interesuje ich polityka, nie będą słuchać sztywnych poleceń z Warszawy, sami wiedzą co jest lepsze dla ich miasta. Tym samym tropem myślenia idą inni. Obok Forum Samorządowo-Gospodarczego (2001), Razem dla Radomska (2002), Radomszczańskiego Porozumienia Społecznego (2006), w ostatnim czasie powstały dwa kolejne stowarzyszenia. Najpierw Wspólny Samorząd (2016), a zupełnie niedawno także Aktywne Społeczeństwo (2017), które założyła wespół z dwiema koleżankami Ewa Drzazga, dawniej z SLD. Zupełną nowością jest Stowarzyszenie Platforma Dialogu. Między nimi oraz przedstawicielami dużych partii, czyli PO, PiS, PSL, SLD, rozgrywa się walka o władzę w mieście i powiecie. To nasza lokalna scena polityczna.

Aktorzy spektaklu z bliska
Przedstawiwszy bohaterów tego tekstu, przyjrzyjmy się im z bliska. Co o nich wiemy? Ich liderów mniej więcej znamy, ale co wiadomo o programach? Jak działają na co dzień? I najważniejsze pytanie, które zresztą było powodem powstania tego artykułu. Czy są to faktycznie stowarzyszenia społeczne, mające działać na rzecz lokalnych społeczności czy małe, może nawet mikro, partie polityczne, które ożywają mniej więcej na rok przed wyborami, a potem zapadają w letarg. Wiele razy można się spotkać z sytuacją, w której taki czy inny działacz kategorycznie odcina się od polityki. I to nie tylko u nas, tak jest w całym kraju. Można go nazwać każdym, ale nie politykiem. Politycy, jak wiadomo, to są w Warszawie, a oni pracują na rzecz swoich społeczności. Polityka? Może kiedyś, ale jeszcze nie dziś, tu i teraz jest tyle do zrobienia - tak mówi wielu. Zgrzyta gdy się słyszy takie słowa. Bo zupełnie coś innego widać patrząc na sferę działalności naszych stowarzyszeń. Dlaczego nie chcą nazywać się politykami? Fakt, politycy nie cieszą się wysokim poważaniem społecznym. Ale polityka to splendor, władza, wpływy i nierzadko pieniądze. Mało kogo do tego nie ciągnie. Czemu więc zaprzeczają, bronią się przed określeniem polityka, polityk? Chodzi tylko o ten marny status społeczny? O tym rozmawiamy z aktorami naszej sceny politycznej.
Chcemy ich poznać bliżej. Zaczynamy szukać. Zanim zaczniemy rozmawiać, trzeba się przygotować. I pierwsze zdziwienie. Coś, co jeszcze do niedawna było standardem, dziś jest w zaniku. Nikt z nich nie posiada strony internetowej, na której można by znaleźć podstawowe informacje. Może coś nam umknęło i stara poczciwa strona internetowa jest już passe? Może wszystko, co potencjalny wyborca chciałby wiedzieć, znajdzie na Facebooku? Otóż nie znajdzie, choć profil ma każdy. Ale tam nie ma np. statutu, a od niego chcemy zacząć zapoznawanie się. Strona RdR w budowie od dłuższego czasu, FSG ma tylko zakładkę do kontaktu. Nieco lepiej jest w RPS, ale pierwszy rzut oka i widać, po co RPS istnieje. By brać udział w wyborach. Z tej strony możemy się dowiedzieć, jaki jest podział powiatu na okręgi wyborcze i kto w poprzednich wyborach w nich startował. Aktywne Społeczeństwo w tej sferze aktywne nie jest i nie zamierza być. - Mamy FB i to wystarczy - słyszymy od Justyny Tarnackiej.

 

Czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży i na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież