21 Aug

Karabin

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Wykładowca akademicki żołnierzem OT? Przyznam, jestem zaskoczony. Skąd pomysł? Miał pan wcześniej do czynienia z organizacjami paramilitarnymi?
RAFAŁ WYCZÓŁKOWSKI: Nie, jak do tej pory żadnych takich kontaktów nie miałem, nie mam tu doświadczeń. W wieku kilkunastu lat byłem punkowcem. Zachłysnąłem się ideą anarchizmu. Gdy wezwano mnie pierwszy raz do WKU, odmówiłem służby wojskowej. W wieku niespełna 20 lat zupełnie inaczej patrzy się na świat, zresztą wówczas czasy były inne. Wtedy byłem pacyfistą, dziś uważam, że każdy powinien mieć swobodny dostęp do broni i umieć się nią posługiwać.
Jak się przechodzi od anarchizmu do prawicy? Był jakiś moment przełomowy, czy dojrzewał pan do tego powoli, stopniowo?
- Moje poglądy ewoluowały. Byłem punkowcem, byłem wegetarianinem przez ileś lat, jeździłem na różne kongresy, w 1993 r. organizowałem w Radomsku Federację Zielonych. Nie podobało się to moim rodzicom, oni mieli bardzo patriotyczne i konserwatywne przekonania.

Czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od środy w punktach sprzedaży i na radomszczanska.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież