20 Sep

 Zytno dwor

W ciągu ostatnich kilkunastu lat dwór w Żytnie miał trzech właścicieli. Mieli go odbudować, ale nic nie robili. Jest nadzieja, że dwór w Żytnie na nowo odżyje. W końcu będzie remontowany. Łatwo nie będzie, bo dziś pałac jest w ruinie

Dwory były jeszcze przed wojną naturalnym elementem krajobrazu polskiej wsi. Nierzadko mieszkały w nich rody od pokoleń. Tak było z dworem w Żytnie, należącym do 1945 r. do rodziny Siemieńskich. Pałac wybudowano w latach 1819-1845. Kilkadziesiąt lat później, pod koniec XIX stulecia, pałac powiększono o neorenesansowe piętrowe skrzydło. „Dwór był typowo polski z gankiem i kolumnami. W dużym salonie, saloniku i innych pokojach stały stylowe meble. Był też fortepian, na którym codziennie grała pani Leonardowa Siemieńska (z domu Sulimierska), matka Jacka, właściciela Żytna” - pisała we wspomnieniach Aleksandra Biedrzycka-Czudowska z niedalekiego Sekurska. Bywały tu też sławne osoby. Tu Henryk Sienkiewicz zaręczył się z Marią Keller, choć małżeństwo nie doszło do skutku. Już od początków nie wróżono narzeczonym powodzenia. Najpierw Sienkiewicz zgubił zaręczynowy pierścionek w parku w Żytnie, potem ojciec Marii obwiniał go o romans z Heleną Modrzejewską. Maria nigdy nie wyszła za mąż, a Henryka kochała aż do śmierci - relacjonuje Biedrzycka-Czudowska.
W Żytnie na zaproszenie swego kuzyna Jacka Siemieńskiego przebywała od 1870 do 1884 r. błogosławiona Wanda Malczewska. Mieszkając w Żytnie, bardzo aktywnie włączyła się w życie lokalnej społeczności. W samym dworze zajmowała się katechizacją dzieci, tu też przywożono do niej chorych. Gdy rozeszła się po okolicy wieść o widzeniach przyszłej błogosławionej, do pałacu ściągały tłumy ludzi, zarówno ludu jak i szlachty.
Takie zgromadzenia nie podobały się carskim władzom, grożono Wandzie aresztowaniem i wywózką na Sybir. Przyjeżdżał tu również słynny malarz Jacek Malczewski.

 

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież