29 May

 bloki

Spółdzielnia Mieszkaniowa Fazena właśnie sprzedała sześć mieszkań. Wraz z lokatorami. Najemcy, którzy do tej pory płacili czynsz spółdzielni, boją się, że nowy właściciel albo ich wyrzuci, albo tak podniesie opłaty, że nie będzie ich stać na mieszkanie

- Mieliśmy nóż na gardle - mówi Adam Pałecz, prezes Fazeny, chyba najmniejszej w Polsce, a na pewno w Radomsku, spółdzielni mieszkaniowej. Bo teraz zarządza zaledwie kilkoma mieszkaniami. Jeszcze niedawno Fazena miała trzy bloki: przy Leszka Czarnego, Piastowskiej i 11 Listopada. Wykupiła je od nieistniejącej już Fabryki Maszyn, która podobnie jak inne zakłady w mieście, Fameg czy Komuna Paryska, dzisiaj Metalurgia, i Mostostal, budowały bloki z mieszkaniami na przydział dla swoich pracowników.
Pierwsze mieszkania zarząd Fazeny sprzedał w 1992 roku. To lata wykupu za przysłowiową złotówkę. Dotychczasowy najemca, członek spółdzielni, mógł stać się właścicielem lokalu, w którym mieszkał. Jedni z okazji skorzystali, inni nie. Jednak nie wszystkie mieszkania zostały wykupione. W Fazenie zostało ich raptem kilkanaście, bo właściciele pozostałych wystąpili ze spółdzielni i założyli wspólnoty mieszkaniowe. I tak Fazena stała się mikro spółdzielnią.
Prezes Pałecz mówi, że to wszystko przez długi. - Nie byłoby tak, gdyby odchodzące ze spółdzielni wspólnoty rozliczyły się z nadpłaty za ogrzewanie. Nie chciały tego zrobić, a sąd wziął ich stronę i orzekł, że zwracać nie muszą.
Adam Pałecz wyjaśnia, że w pewnym momencie spółdzielnia miała ponad 78 tys. zł długu. A Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej nie chciało dłużej czekać na swoje pieniądze. I było prawdopodobne, że odetnie media. - PGK zaczął się domagać spłaty zaległości. Kredytu, żeby to spłacić, i tak byśmy nie dostali, a potem trzeba by go było spłacać. I stąd takie rozwiązanie - tak argumentuje sprzedaż sześciu mieszkań prezes.

 

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież