19 Oct
  • DDD

 Swinie

Mieszkańcy wsi Bogusławów i Myśliwczów w gminie Wielgomłyny protestują przeciw budowie olbrzymiej chlewni na kilkadziesiąt tysięcy świń. Skarżą się, że nikt ich o sprawie nie informuje i z nimi nie rozmawia. Gazeta dotarła do inwestora. Ten odpowiada: nie chlewnia, tylko ferma zarodkowa z centrum dydaktycznym. Nie na 35 hektarach, tylko na kilku. Nie kilkadziesiąt tysięcy świń, tylko kilka. I bez żadnego smrodu, bo z instalacją biogazową, która eliminuje odór

Sprawa wybuchła na początku ubiegłego tygodnia, przypadkiem. Jeden z mieszkańców gminy spotkał się z wójtem, by poskarżyć się na meliorację.
- Rzeczywiście, trzeba to poprawić, ale to jest nic w porównaniu do tego, co was czeka - usłyszał.
- Co nas czeka? - spytał mieszkaniec.
- Jak ta inwestycja dojdzie do skutku, to tu powietrza u was nie będzie.
O jaką inwestycję chodzi? Mieszkaniec porozmawiał z sąsiadami. Nikt nic nie wiedział. Podniósł się raban, zażądano spotkania informacyjnego. Odbyło się w ubiegły czwartek w urzędzie gminy. Miał być obecny inwestor, ale nie przyszedł (Gazeta ustaliła, że to jedynie właściciel gruntów, inwestorem jest ktoś inny, piszemy o tym niżej).
Co usłyszeli mieszkańcy? Że jest już cały plan inwestycji, że stanie tam kilkanaście budynków na 35 hektarach, trzy lub cztery budynki, w których mają być same maciory, w każdym po osiem tysięcy sztuk. Ma być też kombinat odchowu prosiąt oraz biogazownia i spalarnia śmieci skażonych. Jednym słowem: wytrzymać będzie ciężko. Bo smród i skażona woda.
Zweryfikowaliśmy te informacje. Ustaliliśmy, kto jest inwestorem i co zamierza zbudować.
Najpierw jedziemy na miejsce. Tereny piękne, wokół pola i lasy. W okolicach gospodarstwa, ale też domy letniskowe. Niektóre postawili przyjezdni aż ze Śląska. Z Wielgomłyn do wsi Myśliwczów są dwa kilometry, do Bogusławowa kolejne dwa. Tam już można dojechać tylko szutrową drogą, pełną dziur. 35 hektarów pod inwestycję to pola otoczone z dwóch stron lasem. Na skraju stoi kilka zabudowań. - Przed wojną mieszkali tu Holendrzy. W wojnę Niemcy, a potem Polacy - opowiadają mieszkańcy. - Tu była ładna wioska, był kościół, szkoła, cmentarz ewangelicki.

 

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

 

Komentarze   

0 #1 Wiesława 2017-08-06 08:42
Nie wierzę,że Sołtys Myśliwczowa nie dostal informacji.Pani ta została właśnie włascicielką gruntów we wsi Rogi.Ciekawe,Kto to jest i o co w tym wszystkim chodzi.O pieniądze ,to na pewno,ale drugie dno zapewne w tym wszystkim jest
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież