29 May

 Skate park

- Naprawdę nie można tu jeździć? - pytają mnie młodzi ludzie, którzy w piątkowy wieczór przyszli na skate park przy krytej pływalni. Pokazuję im żółtą kartkę na jednym z urządzeń z informacją, że urządzenie jest wyłączone z ruchu. Widzieli, ale nie przejęli się nią. Ktoś przed nimi próbował ją zresztą zerwać. Skate park jest zamknięty, na szczęście tylko czasowo

Radomszczański skate park to jedyne takie miejsce w mieście. Przychodzą tu ci, którzy jeżdżą na desce (deskorolka), na rolkach, na BMX-ach (rowerach do wykonywania ewolucji). Nie brakuje też młodzieży, która po rampach jeździ na zwykłych góralach.
I właśnie o rampy chodzi, bo okazuje się, że przestały być bezpieczne. Bank Ramp, Quarter Pipe, Funbox z grindboxem, Funbox z poręczą oraz poręcz mała to lista urządzeń, które nie przeszły ostatniego badania technicznego. I nie można ich używać. Stosowna informacja pojawiła się na stronie internetowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.
Jak powiedział nam dyrektor MOSiR-u Marek Wyciszkiewicz, trzeba by je było najpierw naprawić, ale to koszt około 38 tys. zł. I tu rodzi się pytanie, czy warto je wydawać, skoro te urządzenia znajdują się na powietrzu i z czasem znowu ulegną zniszczeniu pod wpływem warunków atmosferycznych. A sportowych potrzeb, które w mieście czekają na zaspokojenie, jest mnóstwo. Dyrektor mówi, że może warto w tym miejscu zbudować tzw. flow park, gdzie na powietrzu można wykonywać ćwiczenia znane z siłowni. To coraz popularniejsze w miastach inwestycje, które powstają w wyniku mody na życie fit, czyli uprawianie sportów i zdrową dietę.
- Tak, coś tam słyszeliśmy o tym street workingu - słyszę od młodych ludzi w piątkowy wieczór. - To nawet fajne. Ale to co, skate parku w ogóle nie będzie? Tak to byśmy jednak nie chcieli.
O skate park pytamy radnego Platformy Dialogu z tej dzielnicy Marka Rząsowskiego. O sprawie dowiaduje się od nas. Mówi, że trzeba się zastanowić i znaleźć rozwiązanie, bo nie można po prostu zlikwidować skate parku, z którego jednak wielu młodych radomszczan korzysta. Trzeba też rozumieć dyrektora, który jest za niego odpowiedzialny i nie może zezwolić na korzystanie z niebezpiecznych urządzeń.

 

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież