21 Jul

 przemoc

Dla jednych to ostatnia deska ratunku, dla innych sposób na zdobycie informacji, które pomogą w rozwiązaniu rodzinnego konfliktu, albo sporu o majątek. - Najczęściej trafiają do nas ofiary przemocy rodzinnej - mówi pani Ewa. - Mamy też ofiary wypadków komunikacyjnych, oszustw, kradzieży. Naszym obowiązkiem jest pomóc każdemu, kto tej pomocy potrzebuje

Polskie Stowarzyszenie Pedagogów i Psychologów Macierz z Częstochowy od dwóch lat realizuje w Radomsku projekt pomocy prawnej. I nie tylko prawnej. Praktycznie przez cały tydzień osoby, które doświadczają przemocy, mają kłopoty, z którymi nie potrafią sobie poradzić, mogą tu przyjść. Otrzymają pomoc.
Stowarzyszenie Macierz wystartowało w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości i zdobyło grant, dzięki któremu może działać. Już od dwóch lat.
- To Damian Noremberg (za prezydentury Anny Milczanowskiej pełnomocnik ds. uzależnień - dop. red.) zgodził się na propozycję stowarzyszenia. Za pośrednictwem prawnika Konrada Sawickiego, który współpracuje z urzędem miasta i MOPS-em od ładnych już lat, przedstawiliśmy miastu ofertę utworzenia filii w Radomsku - mówi Ewa Spodynek-Telecka, psycholog, która pełni na piętrze budynku C Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej regularne dyżury.
W Ośrodku Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Radomsku pracują cztery osoby. Psycholog, dwóch prawników i...
- Jestem osobą pierwszego kontaktu - mówi o sobie Anna Ryng i zaraz dodaje, że po pomoc może przyjść każda osoba, która czuje się pokrzywdzona. I zawsze trafi najpierw do niej. - W trakcie pierwszej rozmowy, pierwszego kontaktu, rozpoznaję czy dana osoba „kwalifikuje” się do nas. Kiedy wiem, że nie zachodzą żadne inne sytuacje, a doszło do przestępstwa, trafia do specjalistów. Na początek do psychologa.
Zanim zaczęliśmy rozmowę, z gabinetu wyszła kobieta. Po wizycie u Ewy Spodynek-Teleckiej była uśmiechnięta. Trochę spięta, ale jednak z delikatnym uśmiechem na ustach. Potem musiała poczekać kilka minut na kontakt z Konradem Sawickim. On akurat rozmawiał z kimś innym.
Pani Ania opowiada, na czym polega jej praca. Każdemu z klientów, jak nazywa osoby szukające tu pomocy, zakłada teczkę sprawy, w której znajdą się wszystkie dokumenty. - Przede wszystkim taka osoba musi czuć, że ktoś się nią zaopiekował, to dla niej bardzo ważne - zaznacza. - Musi mieć do nas zaufanie i chcieć do nas znowu przyjść.

 

Więcej czytaj w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież