18 Nov
  • REKLAMA

 Misiek Anka

Dostrzegam pewną schizofrenię w społeczeństwie. I na poziomie lokalnym, i krajowym. Ludzie mówią, że bez znajomości nie można dostać pracy w spółce komunalnej czy w urzędzie. I zgoda, pewnie tak jest. A jednocześnie chcą więcej państwowych banków, państwowych przedsiębiorstw. Co oznacza, że chcą więcej miejsc pracy, które można uzyskać tylko przez odpowiedni dostęp do polityków. Więcej państwa w gospodarce, to więcej miejsca dla Misiewiczów.
Gazeta rozmawia z Filipem Chybalskim o tym, czy powinniśmy się interesować tym, co się dzieje „na górze”

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: To ja będę dziś robił za adwokata diabła.
FILIP CHYBALSKI: - Kogo ma pan na myśli, mówiąc o diable?
Będę adwokatem PiS i jego wyborców.
- To pan ich nazwał diabłem.
Oj, to taka figura retoryczna. Deklaracji politycznych publicznie nigdy nie składałem i nie mam zamiaru, nie ten zawód. Będę się w tej rozmowie starał występować z pozycji człowieka, któremu się PiS podoba, inaczej trudno byłoby nam podyskutować.
- Ja też nigdy nie byłem związany z żadną partią polityczną. To nie znaczy, że nie mam poglądów. O czym będziemy rozmawiać?
O tym, co się dzieje na górze, co się zadziało przez ostatnie 15 miesięcy i czy to jest dla nas, radomszczan, ważne.
- Jest.
Zaraz, zaraz. Słyszę często w Radomsku i to jest bardzo ciekawa perspektywa: przecież dla mnie osobiście nic się nie zmieniło. Coś tam zrobili z Trybunałem, coś robią z sądami, ale przecież wpływu na moje życie to nie ma. Negatywnego wpływu. Bo pozytywny owszem. Jest choćby 500 plus, jest niższy wiek emerytalny. Oczywiście jest grupa mieszkańców przekonanych, że zaraz zamkną ich do więzienia, ale zamykają tak już 15 miesiąc i nic. A przecież to pierwsza władza, która zapowiadała, że będzie zmieniać i zmienia, aż furczy. Jak to się przekłada na nasze lokalne życie? Weźmy ostatnią sprawę, czyli pomysł wprowadzenia dwukadencyjności w samorządach. PiS mówi: wprowadźmy ją od zaraz, bo tylko w ten sposób zlikwidujemy kliki w samorządach. To jest dobre czy złe?
- W pełni się z panem zgadzam, że zmiana jest bardzo istotna. Nie oceniam w tym miejscu, czy dobra czy zła. Odnoszę jednak wrażenie, że my, na poziomie lokalnym, samorządowym, mało o tej zmianie rozmawiamy. Radomsko ma dwóch posłów i im nikt nie stawia trudnych pytań. Nawet media. A jeśli jest wprowadzana istotna zmiana, trudne pytania same się nasuwają.
Czyli jakie?
- Choćby: skąd założenie, że wprowadzenie dwukadencyjności wstecz zmiecie z powierzchni ziemi układy, albo przetnie sieci powiązań? Przecież rok rządów PiS, ale także przykłady wielu samorządów pokazują, że nie potrzeba czterech-ośmiu lat, żeby zbudować sieć zależności. Ją się buduje w ciągu roku. Skutecznie. Nie jestem przeciwnikiem dwukadencyjności, ale to nie jest lekarstwo na wszystkie bolączki samorządów. Natomiast co do tego, że dwukadencyjność ma zadziałać wstecz, mam ogromne wątpliwości. To jakby posłom dziś, albo jeszcze lepiej za dwa lata powiedzieć, że właśnie obowiązuje ich dwukadencyjność. To jest, moim zdaniem, działanie prawa wstecz.

 

Czytaj w najnowszym numerze Gazety Radomszczańskiej. Wydanie dostępne w punkach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Komentarze   

0 #1 Gita 2017-02-21 00:04
Kurczę naprawdę super napisane ! Podziękował
za wpis i wszyscy czekamy na więcej ;)

Here is my blog: http://sposobyodchudzania.pl: http://sposobyodchudzania.pl
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież