18 Jan

Edyta 2

Kuba, wyspa jak wulkan gorąca - śpiewał Janusz Gniatkowski. Za dwa tygodnie te słowa zanuci Edyta Woldan, w samolocie, kiedy poleci uczyć Kubańczyków angielskiego. A jej 10-letni syn Janek swoim rówieśnikom pokaże jak się kopie piłkę. Oboje jako wolontariusze. 

Jak połączyć przyjemne z pożytecznym? Jak znaleźć się w miejscu, o którym się marzy, ale się nie zrujnować? Jest na to sposób: wolontariat. I z tej formy po raz kolejny, po kilku latach przerwy, skorzysta radomszczanka Edyta Woldan. Po raz pierwszy nie sama. Do samolotu wsiądzie razem z 10-letnim synem Jankiem.

Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież