18 Jan

 Pigon

Mówił o sobie żartem, że z zawodu jest dyrektorem. W zawodzie nauczyciela spędził 40 lat, przez 28 był dyrektorem szkół w Radomsku, a 12 spędził jako prezes związku nauczycielskiego. Zakładał i likwidował szkoły. O szkolnictwie z tamtych lat wie wszystko

Sprzed wybuchu wojny pamięta rozmowę swojego ojca z Janem Walińskim, synem dziedzica z Sokolej Góry. Nie pamięta dokładnie słów, ale jako dziecko wiedział, że coś ważnego się zbliża. Widział jakiś niepokój na twarzy ojca i Walińskiego. Przeczucie ich nie myliło, niedługo potem wybuchła wojna. Jan Waliński zginął w Katyniu.

Powszechny był analfabetyzm
Pochodzi z rodziny chłopskiej. Rodzina mieszkała w Sokolej Górze, koło Wielgomłyn, kilka kilometrów od Przedborza. Rodzice Kazimierza Pigonia mieli duże, jak na tamte czasy, gospodarstwo rolne. Urodził się w 1932 roku, w rodzinnej wsi kończył cztery klasy szkoły podstawowej. Piątą i szóstą już w Przedborzu.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Komentarze   

+2 #1 Mirmas 2019-01-03 15:38
Pamietam jak Pan Dyr opowiadal kiedys ze w jego wsi 70% to byli analfabeci a chodzenie do szkoły na boso to ówczesna w IIRP norma. Az sie nie chcialo wierzyc ze taka byla ciemnota i bieda za sabacji . Jednak tak bylo w istocie. Ilu ludzi wtedy nie mialo na nic szans. Jedynym osiagnieciem na wsi za sanacji to były sławojki aby ludzie nie sr.li za stodoła. Po wojnie ich przyjscie do miadta do blokow z bieżącą woda ogrzewaniem i wc o szkolnictwie i industrializacji to byl szok cywilizacyjny.yn
Cytować | Zgłoś administratorowi

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież