13 Dec

 Cichuta

Wielu ludzi pamięta. Choćby pana Czubaja. Chyba z Kietlina, na starość dostał mieszkanko na osiedlu Tysiąclecia. Lata 70., osiedle to były jeszcze same bloki, trochę pawilonów handlowych, ulice rozkopane, jesienią i zimą błoto. A to dzięki temu Czubajowi teraz na osiedlu jest tak zielono. Załatwiał sadzonki z nadleśnictwa, chodził po osiedlu, zbierał dzieciaków, młodzież i sadzili

Najpierw jest telefon. Głos starszy, ale dziarski. Czytałem w Gazecie poczet wybitnych radomszczan, mówi, nie mam zastrzeżeń co do nazwisk, ale jest jeszcze multum innych, zapomnianych. Jakich, pytam, i wtedy mój rozmówca zaczyna wymieniać. Janusz Wtorkiewicz, profesor, zna pan? Nie znam. Pan Katuszewski, ten od zakładu żelazek, zna pan? Nie. A Mickiewicz, stroiciel fortepianów? Mój rozmówca wymienia kolejne nazwiska, a ja już wiem: musimy się spotkać i porozmawiać. To kopalnia wiedzy jest. A jestem, jestem, śmieje się. Od urodzenia w Radomsku.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież