11 Dec

 pup

Jest praca, firmy biją się o pracowników, można przebierać w ofertach. Ale zarobki wszędzie podobne. Pensje w Radomsku odstają od tych z zachodu Europy. Pytamy kandydatów na prezydenta jak to zmienić

Bezrobocie w Polsce praktycznie przestało istnieć. Upraszczając można powiedzieć, że właściwie nie pracują tylko ci, którzy nie chcą. Tak jest w całym kraju, a taka sytuacja przełożyła się również na nasz, radomszczański, rynek pracy. Tu też brakuje „rąk do pracy” w wielu branżach. Przedsiębiorcy narzekają, że przez to nie mogą się rozwijać. Sytuację ratują Ukraińcy i w mniejszym stopniu przedstawiciele innych narodowości. Nie wszystkim się to podoba, są tacy, którzy uważają, że zabierają pracę Polakom. Nie do końca tak jest, bo my w pewnych zawodach nie chcemy już pracować. Sytuację komplikuje też migracja Polaków na zachód Europy. Wyjeżdżamy, bo tam jest praca za lepsze pieniądze. Ten proces zaczął się w czasach, gdy w kraju istniało duże bezrobocie. Dla wielu osób nie było innego wyjścia jak wyjechać. Jechali na kilka tygodni czy miesięcy, potem na jakiś czas wracali i znów wyjeżdżali. Teraz coraz częściej wyjeżdżają z rodzinami. Już ich w Polsce nie ma i może nigdy nie wrócą. To samo dotyczy Radomska. W ich miejsce wchodzą wspomniani Ukraińcy, ale na razie głównie przyjeżdżają sami, tylko do pracy. Rodziny zostają na Ukrainie. A skoro tam są rodziny, to tam też trafiają zarobione pieniądze. Korzyść z ich pracy jest więc tylko częściowa.

 

Więcej w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież