22 Oct

 komisja2

- Apelujemy do władz i radnych: mniej kostki brukowej i betonu, więcej drzew! - mówiła podczas radomszczanka Małgorzata Wesołowska podczas środowego posiedzenia komisji rozwoju miasta i planowania przestrzennego. A Dawid Wawryka dziwił się, że kostka w urzędzie miasta stała się swoistym fetyszem. - Domagamy się natychmiastowego wstrzymania wycinki, chcemy, żeby od tej pory nie wycięto nawet połowy drzewa

Można powiedzieć, że o ile temat drzew wyciętych i przeznaczonych do wycinki w mieście, mógł być uznawany za element politycznej gry między prezydentem Jarosławem Ferencem a radnymi Platformy Obywatelskiej, to od środy jest to sprawa społeczna. Bo kilkoro radomszczan, którzy stanowczo zaznaczają, że nie są związani z żadną partią ani stowarzyszeniem, chcą, żeby, jak mówią, ta rzeź na drzewach wreszcie się skończyła.

 komisja

Przygotowali petycję i zbierają podpisy, a w piątek pojawią się na sesji rady miasta. I pewnie powtórzą to, co powiedzieli we wtorek. Zanim jednak mogli zabrać głos musieli wysłuchać trwającej grubo ponad godzinę dyskusji na temat Glinianek. Prezydent przedstawił bardzo ambitny projekt parku, w których będzie można spędzać czas na leniuchowaniu i aktywnie. Mają być boiska, oczko wodne, strefy fitness, tor dla rowerów, ścieżka rowerowa, a także miejsce do wyprowadzania psów. Każdy ma tam znaleźć coś dla siebie.

Koszt tej inwestycji to około 10 mln zł, z czego miasto miałoby wyłożyć półtora, ponieważ zostało jeszcze trochę czasu na złożenie wniosku do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska na dofinansowanie, które może sięgnąć nawet 85 proc. - Myślę, że warto, bo są bardzo duże szanse na te pieniądze - mówił Jarosław Ferenc. O ile pomysł zagospodarowania Glinianek radni uznali za konieczny, i nawet podobały im się niektóre rozwiązania, to nie spodobało im się, że przedstawia im się projekt w ostatniej chwili. I że nie był szeroko konsultowany z mieszkańcami. Prezydent Ferenc odparł, że on na ten temat rozmawiał z radomszczanami od dawna, a w konsultacjach zazwyczaj udział bierze bardzo niewielka część mieszkańców. Poza tym czasu jest mało i trzeba działać, żeby nie stracić szansy. Na prawie 6 hektarach, bo takiej wielkości jest ten teren, ma powstać park aktywnej rekreacji. Rosnące tam drzewa trzeba wyciąć, ale w to miejsce ma pojawić się 150 nowych wysokich, a w sumie z krzewami i innymi roślinami nasadzeń ma być około 1000. Projektant nie krył jednak, że zasadzone drzewa wysokie będą dopiero za 10, 15 lat. Ale innej drogi nie ma. Ostatecznie jednak projekt został zaopiniowany pozytywnie.

Tyle szczęścia nie miał skwer przy Sierakowskiego. Jakiś czas tam temu po wielkiej awanturze na temat rosnących tam kiedyś drzew radni zobligowali prezydenta do przedstawienia kilku nowych pomysłów na to miejsce, bo uważają, że 60 proc. powierzchni wyłożonej kostką, to nie rozwiązanie. I oni woleliby co najmniej odwrotne proporcje.

A co otrzymali w środę? Ten sam, nieco zmieniony projekt. Zmiany to zwiększenie powierzchni biologicznie czynnej do prawie 50 proc. powierzchni skweru. A jak mówił wiceprezydent Jacek Belka, jeśli liczyć z terenem należącym do PKP, to nawet 60 proc.

Tu już jednak radni byli bardziej stanowczy i projekt zaopiniowali negatywnie. I ponowili wniosek o próbę zmiany koncepcji na taką, gdzie tereny zielony będą jednak stanowić większość. To był też moment dla mieszkańców.

- Nie wszyscy jeździmy samochodami, a 10 tys. ludzi w naszym mieście to osoby w w wieku poprodukcyjnym, takie, które albo są mniej zamożne, albo z innych przyczyn poruszają się po tych rozgrzanych i pozbawionych drzew i zieleni ulicach, które już od lat nie są ludziom przyjazne - mówi radnym i władzom radomszczanka Małgorzata Wesołowska. - Dzieje się coś złego, że w tych koncepcjach zagospodarowania miasta od kilku lat najważniejsza jest kostka brukowa, która nagrzewa się o 11 stopni więcej niż temperatura powietrza. Trzeba na miasto patrzeć inaczej. Apelujemy do władz i radnych: mniej kostki, więcej drzew - zakończyła.

A Dawid Wawryka stwierdził, że polityka miasta w zakresie drzew i zieleni z pewnością chluby Radomsku nie przynosi. - To nie są innowacyjne, nowoczesne rozwiązania. Radomsko pozostaje w tyle. Odebrałem w sprawie drzew wiele telefonów i stąd nasza dzisiejsza obecność. Domagamy się zaprzestania tej rzezi i konsultacji. Aktywnych konsultacji, bo takie jakie są teraz trudno nazwać konsultacjami.

Prezydent Ferenc odparł, że za czasów swojej prezydentury odmówił już wydania zezwolenia na wycięcie 38 drzew. - Nie można więc mówić o rzezi - dodawał.

Dawid Wawryka dodał też, że w przypadku wycinki drzew na skwerze przy Sierakowskiego, mogło dojść do naruszenia przepisów, ponieważ prace odbywały się 26 lutego, a ze względu na gniazda wróbli okres ochronny obowiązywał do 1 marca. - Pewien luz w interpretacji przepisów tonie to samo co arbitralne decyzje urzędników - zaznaczał.

Temat drzew z pewnością powróci w piątek podczas sesji rady miasta, ponieważ do przewodniczącego rady ta grupa mieszkańców złożyła wniosek o wprowadzenie do porządku obrad takiego punktu. A w Radio ERA transmisja z sesji na żywo, od godz. 12. Można jej będzie słuchać na www.radioera.pl, www.radomszczanska.pl oraz w aplikacjach ReplaioRadio i TuneIn na smartfony i tablety.

JK

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

AKTUALNOŚCI

  • [nieoficjalne] Skład rady miasta +

    Znamy nieoficjalne wyniki wyborców do Read More
  • Debata +

    Relacja z Debaty Prezydenckiej Gazety Read More
  • Oni swoją szansę już mieli +

    Pan wzbudza emocje?- Podczas rozmów Read More
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
  • 45
  • 46
  • 47
  • 48
  • 49
  • 50