13 Dec

Wodka

Właściciel sklepu: - Mam tu komputer, to zajmę się fakturami, zamówieniami, papierologią. Jak wprowadzą zakaz sprzedaży alkoholu między 22 a 6 rano, nie zamknę sklepu, za to zamknę lodówki. I tak będę w nocy siedział w sklepie. Jego klient: - Aha, jasne. Będzie sprzedawał, ale pod stołem. Z prohibicją będzie po naszemu: wielkie udawanie. Pan Sławomir, właściciel całodobowego sklepu z alkoholem, kwituje pomysł prohibicji krótko: - Poroniony. Nie spodziewaliśmy się innej odpowiedzi. Odwiedzamy go w sklepie w piątek rano, kilka minut po godzinie 8. Pan Sławomir jest tu od północy. Sklep prowadzi z rodziną od lat. Twierdzi, że jeśli radni wprowadzą zakaz, on sklepu nie zamknie.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież