13 Dec

Dziecko

Karolinka pisnęła. Bardziej jak myszka niż jak dziecko. Widziałam ją ułamki sekund, w niebieskiej czapeczce, spod której wystawały czarne włoski, buzia zasłonięta maską tlenową. Maleńkie ciałko mieściło się w ręce. Położne wybiegły z inkubatorem. Wtedy serduszko WOŚP mignęło mi przed oczami po raz pierwszy.

Szare bystre oczka przyglądają mi się z zaciekawieniem i zakłopotaniem. Jestem obca, ale chyba nie budzę strachu, bo dziewczynka co rusz wygląda zza pleców mamy i zerka na mnie ukradkiem się uśmiechając.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież