11 Dec

 Lekarz

Bo uważają, że są lepszą kastą. Bo biorą łapówki. Bo ciągle im mało i chcieliby więcej i więcej. Bo prywatnie potrafią być mili, a w państwowej przychodni mają nas gdzieś. Bo nie potrafią słuchać. Bo nas zbywają. Tak, za to właśnie radomszczanie nie lubią lekarzy. Ale nie wszystkich. Są i tacy, których cenią. Jednak tych „złych” jest o wiele więcej niż tych z powołania. I niech już tak nie narzekają, bo wcale nie jest im tak źle, jak wszędzie krzyczą - słyszymy od mieszkańców miasta

Jedni do przychodni idą kiedy już muszą, inni nawet to lubią, bo często w domu nie ma do kogo ust otworzyć, a w poczekalni chętnych do rozmowy mnóstwo. Może nie do rozmowy, a do wyrzucenia z siebie żalu, że boli, że nikogo to interesuje, i że w ogóle życie jest do bani. Ważne, żeby się wygadać.

A i o lekarzach można poplotkować. Choćby o tym, który właśnie dzisiaj przyjmuje. Pacjenci mają swoich ulubieńców i tych, których odradzają. A bo to ani dobrze nie zbada, ani skierowania do specjalisty nie da, to co to za lekarz jest… Lubimy narzekać. Także na lekarzy. Okazuje się, że ich nie lubimy. Tak przynajmniej wynika z pewnego badania. Rodzi się pytanie: dlaczego? Zaraz poszukamy odpowiedzi, ale najpierw wyniki pewnej ankiety.

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież