18 Nov
  • REKLAMA

 Lili

Magnes na turystów nie działa. Muzeum żydowskie się zwija czy rozwija? Czemu dobry pomysł ponosi klęskę?

Tablice tworzące muzeum żydowskie pojawiły się nagle i zaskoczyły prawie wszystkich. I wielu osobom to się nie podobało. Czemu ktoś to ukrywał? Czy to, że się pojawiają, to coś złego, i to na tyle, że trzeba to robić z zaskoczenia? To był pierwszy błąd. Brak informacji był poważnym zaniedbaniem, być może skutkującym nawet do dziś.
W Radomsku kilka lat temu zjawiła się Francuzka, Rachel Kesselman, powszechnie nazywana Lili. Jej ojciec pochodził z Radomska. Ukrywał się w okolicy w czasie okupacji, udało mu się przeżyć, wyjechał do Francji i tam osiadł na stałe.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież