23 Jun

 Sznurek

Budzę się o czwartej nad ranem. Leżę w łóżku do rana. Wstaję, jeśli mam coś w lodówce, jem śniadanie, jeśli nie, po prostu wychodzę. Boję się siedzieć w domu. Nie czuję się tu bezpiecznie. W każdej chwili ktoś może zapukać do drzwi. Mój dług nie pozwala żyć normalnie. Od lat żyję w  strachu. Przed obcymi, przed telefonami, przed komornikiem. To cud, że jeszcze nie zwariowałam

- Wiem, że nie ja jedna w mieście jestem w takiej sytuacji. Mój dług jest już tak duży, że nie jestem w stanie go kontrolować. Tak jak strachu, który jest ze mną cały czas. Tylko w nocy, kiedy zasnę na kilka godzin, daje odpocząć. Kiedy tylko otworzę oczy, zaraz jest przy mnie. I przygniata. A dla innych muszę mieć twarz pokerzysty. Z uśmiechem przyklejonym do ust. To trudne. Jakoś daję radę, ale czuję, że w końcu moje usta będą się tylko wykrzywiać w jakimś koszmarnym grymasie - pani Eliza wiele lat temu wzięła pierwszy kredyt. Potem kolejne i kolejne. Nie zauważyła, kiedy wpadła w spiralę długu. Czy żałuje, że poszła wtedy do banku? - Pewnie, że żałuję, ale nie miałam wyjścia.

 

Cały tekst w najnowszym wydaniu Gazety Radomszczańskiej. Od czwartku w punktach sprzedaży, e-wydanie na radomszczanska.pl

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

AKTUALNOŚCI

  • Polityka po radomszczańsku: Kałdoński kontra Kosowscy +

    Miejski radny Paweł Kałdoński kontra Read More
  • Rodzina licznikiem podzielona +

    - Dlaczego zakład wodociągów odciął wodę? Read More
  • Rondo plus rudera +

    - Jak to wygląda? - pytają czytelnicy. Read More
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • 32
  • 33
  • 34
  • 35
  • 36
  • 37
  • 38
  • 39
  • 40
  • 41
  • 42
  • 43
  • 44
  • 45
  • 46
  • 47
  • 48
  • 49
  • 50